Kto pojechał do Lizbony, kto napisał, kto dostał symulator, kto się sam ratuje

Do Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie „PRAWDA” dotarło zgłoszenie od członków zatrudnionych na Wydziale Nauk Ekonomicznych. Treść jest taka, że w obrębie wydziału funkcjonuje zaskakująco stabilny mechanizm: te same osoby otrzymują wyjazdy zagraniczne, te same osoby mają finansowane publikacje, te same osoby dostają dostęp do nowych narzędzi dydaktycznych, te same osoby są zapraszane do projektów i grantów, a te same osoby są wspierane w awansie naukowym.
Na drugim końcu są pracownicy z dłuższym stażem i porównywalnym dorobkiem, którzy nie dostają nic.
Nie przez przypadek, bo przypadek na taką skalę nie istnieje statystycznie.
Związek wystąpił do Rektora UWM z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej obejmującej dziesięć obszarów działalności WNE. Skala wniosku odpowiada skali zgłoszenia.
Wyjazdy zagraniczne, lata 2021 do 30 kwietnia 2026 r. Pełen rejestr: kto jechał, dokąd, w jakim celu, ile to kosztowało, z czyich środków, w podziale na transport, zakwaterowanie, diety i opłaty konferencyjne.
A obok tego liczba pracowników, którzy w tym samym okresie nie odbyli ani jednego wyjazdu zagranicznego ze środków publicznych.
Dwie liczby zestawione obok siebie zwykle mówią więcej niż sto stron analizy.
Publikacje, ten sam okres. Wykaz finansowania artykułów w czasopismach indeksowanych w Scopus i Web of Science, kwoty, czasopisma, beneficjenci. Plus regulamin i kryteria przyznawania środków, jeśli takie istnieją, bo wszystko wskazuje na to, że nie istnieją. Tam, gdzie nie ma regulaminu, nie ma też kryteriów innych niż dobre stosunki z osobą decyzyjną.
Oprogramowanie dydaktyczne, ten sam okres. Wykaz zakupów symulatorów gier ekonomicznych, programów do prowadzenia zajęć, baz danych, licencji. Liczba pracowników, którzy uzyskali dostęp do takich narzędzi, w zestawieniu z liczbą tych, którzy musieli wymyślać ćwiczenia od zera. To istotne, bo studenci w ankiecie oceniają wyżej zajęcia z symulatorem niż zajęcia z kserokopiarki, a ankiety przekładają się bezpośrednio na ocenę pracownika i decyzje płacowe.
Wnioski o podwyżki wynagrodzeń składane przez kierowników katedr i dyrektorów instytutów WNE, ostatnie jedenaście lat. Daty, jednostki kierownicze, kwoty wnioskowane, decyzje, kwoty przyznane. Plus liczba pracowników z pozytywnymi ocenami okresowymi, którzy mimo to nie otrzymali podwyżki. Związek nie żąda treści indywidualnych ocen. Pyta o coś prostszego: jak gospodarowano środkami publicznymi przeznaczonymi na wynagrodzenia.
Projekty i granty, lata 2020 do 2026. Wykaz wszystkich projektów realizowanych przez WNE, z kierownikami, zespołami, źródłami finansowania, kwotami. A obok liczba pracowników, którzy w tym pięcioletnim okresie nie byli zaangażowani w żadne przedsięwzięcie, pomimo że pełnią funkcje, które wręcz wymagają udziału w projektach badawczych.
Tłumaczenia na język angielski, lata 2023 do 2026. Wykaz zleceń sfinansowanych ze środków publicznych, podmioty wykonujące, kwoty, podstawa wyboru wykonawcy. Plus pytanie, czy UWM przyjął wewnętrzne zasady regulujące zlecanie tłumaczeń odpłatnych w czasach, gdy darmowe narzędzia AI tłumaczą artykuł naukowy w trzy minuty. Bo zgłoszenie wskazuje, że ten sam efekt, jaki uzyskuje się dziś za zero złotych w przeglądarce, na WNE od lat zlecany jest podmiotom zewnętrznym za pieniądze publiczne.
Wsparcie awansu doktorów i asystentów, ostatnie sześć lat. Procedury, regulaminy, plany rozwoju kariery, programy mentoringowe. Liczba osób, które awansowały w tym okresie. I, jak zwykle, druga liczba: tych, którym nikt nie pomógł.
I wreszcie wykaz osób kierowniczych WNE z pełną listą równoległych funkcji. Bo na WNE potrafi się zdarzyć, że jeden człowiek bywa dziekanem, dyrektorem instytutu, przewodniczącym rady dyscypliny, członkiem Senatu i kierownikiem grantu jednocześnie, podczas gdy obok niego siedzą osoby z wyższym stopniem naukowym, albo zdolniejsi, bez ani jednej funkcji. Nie z lenistwa, tylko z braku zaproszenia.
Termin udostępnienia informacji wynosi 14 dni. Jeżeli odpowiedź nie nadejdzie, sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie.
U Was wygląda to podobnie.
Napisz!









