Zadaliśmy sobie pytanie o optymizm dotyczący rekrutacji kandydatów na studia na rok akademicki 2025/2026.

Przeczytaliśmy na stronie internetowej Uniwersytetu: Pierwszy etap rekrutacji na UWM: Ponad 13 tys. chętnych do studiowania w Kortowie!

7 Lipca 2025

https://uwm.edu.pl/aktualnosci/pierwszy-etap-rekrutacji-na-uwm-ponad-13-tys-chetnych-do-studiowania-w-kortowie

To jest generalnie stan po zakończeniu zapisów na studia pierwszego stopnia. Prorektor dr hab. Sławomir Przybyliński , prof. UWM podkreśla, że – Przyznam szczerze, że na twarzy pojawia mi się spory uśmiech. Jestem zadowolony, bo liczby pokazują trend pozytywny – podkreśla prof. Przybyliński i zaznacza, że o uzasadnionych powodach do radości, świadczy przede wszystkim liczba dokonanych opłat rekrutacyjnych:

Opłatę rekrutacyjną wniosło już 13,2 tys. osób, czyli o 600 więcej niż w ubiegłym roku i o 2 tys. więcej niż dwa lata temu! Oczywiście, nie możemy mieć pewności, że wszyscy, którzy ją opłacili, podejmą studia na naszej uczelni, ale zazwyczaj są to ci, którzy poważnie myślą o studiowaniu w Kortowie.

Podkreślamy, że opłatę wniosło 13 203 kandydatów. Policzyliśmy szybciutko, jaka suma wpłynęła do kasy uniwersytetu w postaci opłat rekrutacyjnych: 13 2023 x 85,00 zł = 1 122 255 zł. Stan na 7 lipca nie obejmował jeszcze wpłat wniesionych przez kandydatów na studia drugiego stopnia oraz studia niestacjonarne. Ostateczna liczba kandydatów oraz wniesionych opłat była z pewnością znacznie wyższa,

Zostawmy na chwilę pieniądze i pójdźmy dalej. Jak wyczytaliśmy w harmonogramie rekrutacji, kandydaci na studia magisterskie i pierwszego stopnia do 29 lipca 2025 potwierdzali zamiar podjęcia studiów, a kandydaci na studia drugiego stopnia i studia niestacjonarne do 30 lipca 2025 r.

Odnotowano sukces po to, by następnie 12 sierpnia 2025 roku uruchomić drugą turę rekrutacji (cytujemy ze strony internetowej Uczelni: Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy marzą o dołączeniu do grona studentów: jeszcze nie jest za późno, aby rozpocząć studia w roku akademickim 2025/2026! Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, ponownie otwiera swoje drzwi i… system Internetowej Rejestracji Kandydatów. Od 12 sierpnia do 16 września trwa druga tura rekrutacji na studia na UWM. W ofercie jest kilkadziesiąt kierunków będących przepustką do ciekawej kariery zawodowej.

Są takie decyzje, na które potrzeba nieco więcej czasu i takie marzenia, które nie spełniają się od razu. Na szczęście są też kolejne szanse. Druga tura rekrutacji na studia na UWM to okazja, by nie czekać całego roku z rozpoczęciem kształcenia. Odpowiadając na sygnały płynące od kandydatek i kandydatów na studia, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie zdecydował o wcześniejszym rozpoczęciu kolejnego naboru. Tym razem na zgłoszenia w drugiej turze rekrutacji czekamy niemal miesiąc, począwszy od 12 sierpnia.

Czyli sukces ilości wniesionych wpłat nie przeniósł się na liczbę kandydatów, którzy potwierdzili zamiar podjęcia studiów i dostarczyli dokumenty. W związku z powyższym uczelnia dla zapewnienia odpowiedniej liczny kandydatów musiała ogłosić drugi nabór na studia. W drugim naborze znalazła się zdecydowana większość oferty na kierunki oferowane przez wydziały. Poza psychologią, kierunkiem lekarskim, weterynarią oraz fizjoterapią. Część kierunków nie została uruchomiona już w pierwszej turze z powodu zbyt małej liczby kandydatów. Więc tym samym nie została wystawiona w drugiej turze. 

Na podstawie decyzji Decyzja Nr 25/2025 Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 12 maja 2025 roku jak w każdym roku  powołano Punkt Obsługi Kandydata. Z niebagatelną liczbą pracowników równą 34. Pracami całości rekrutacji kieruje powołana Decyzją Nr 24/2025 Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 12 maja roku Uczelniana Komisja Rekrutacyjna w składzie trzyosobowym. Do tego są Wydziałowe Zespoły rekrutacyjne, które wykonują większość pracy związanej faktyczną obsługą procesu rekrutacyjnego, kontaktami z kandydatami, weryfikowaniem poprawności wprowadzenia danych osobowych przez kandydatów, uzyskaniem niezbędnych dokumentów, przeprowadzeniem kwalifikacji na studia, przygotowaniem decyzji rekrutacyjnych, skierowań na badania (na kierunkach, na których są wymagane) oraz umów dla osób przyjętych na studia niestacjonarne.

Zasady wynagradzania osób zajmujących się obsługą procesu rekrutacji określa Decyzja Nr 23/2025
Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 12 maja 2025 roku. Skupimy się na najważniejszych:

1)w rekrutacji letniej:
    a) przewodniczący Komisji – 5000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych),   
    b) sekretarz Komisji – 3000 zł (słownie: trzy tysiące złotych),
    c) członek Komisji – 2000 zł (słownie: dwa tysiące złotych);

Osobom świadczącym pracę jako Koordynator Zespołu Rekrutacyjnego przysługuje wynagrodzenie:
1) przy liczbie kandydatów do 100 osób – 1000 zł (słownie: tysiąc złotych),
2) przy liczbie kandydatów od 101 do 400 osób – 1100 zł (słownie: tysiąc sto złotych),
3) przy liczbie kandydatów od 401 do 700 osób – 1200 zł (słownie: tysiąc dwieście złotych),
4) przy liczbie kandydatów od 701 do 1000 osób – 1400 zł (słownie: tysiąc czterysta złotych),
5) przy liczbie kandydatów od 1001 do 1500 osób – 1600 zł (słownie: tysiąc sześćset złotych),
6) przy liczbie kandydatów od 1501 do 2000 osób – 1800 zł (słownie: tysiąc osiemset złotych),
7) przy liczbie kandydatów ponad 2000 osób – 1900 zł (słownie: tysiąc dziewięćset złotych).

Osobom świadczącym pracę w ramach Zespołu Rekrutacyjnego przysługuje wynagrodzenie w kwocie:
1) 2300 zł – w rekrutacji letniej (słownie: dwa tysiące trzysta złotych),

Osobom świadczącym pracę związaną z obsługą informatyczną i serwisową procesu rekrutacji oraz wyznaczonym pracownikom Biura ds. Współpracy Międzynarodowej, dokonującym weryfikacji zagranicznych dokumentów związanych z postępowaniem rekrutacyjnym przysługuje wynagrodzenie w kwocie 500 zł (słownie: pięćset złotych) miesięcznie, wypłacane w formie dodatku do wynagrodzenia w miesiącach: czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik 2025 roku. 

Osobom świadczącym pracę w ramach Punktu Obsługi Kandydata przysługuje wynagrodzenie w kwocie 1300 zł (słownie: tysiąc trzysta złotych) miesięcznie, wypłacane w miesiącach: czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik 2025 roku. Reasumując pracownicy Punktu Obsługi Kandydata otrzymują wynagrodzenia ze pełnione okazjonalnie dyżury 2300 miesięcznie, co daje całościowo 6500 zł za całość. I ogólny koszt opłaty pracowników POK 221000 zł. Nie jest tajemnicą, że w miesiącu czerwcu, sierpniu  generalnie pracownicy POK mają tych dyżurów bardzo mało, a w miesiącu październiku Punkt Obsługi Kandydata nie działa w ogóle. Stanowiska POK w Bibliotece Uniwersyteckiej są likwidowane z końcem września. Dlatego znalezienie się w składzie POK jest pożądaną formą dorobienia do skromnej pensji pracowniczej. Znacznie bardziej niż odpowiedzialna praca koordynatora wydziałowego.  Zdecydowanie większa odpowiedzialność za prawidłowe przeprowadzenie rekrutacji spoczywa na koordynatorach wydziałowych oraz zespołach rekrutacyjnych. Trzeba też zwrócić uwagę, że rozpiętość  wynagrodzenia koordynatorów na wydziałach o małej liczbie kandydatów i kandydatów z liczbą powyżej 1500 jest nieznaczna. Członkowie zespołów rekrutacyjnych otrzymują taką samą kwotę na wszystkich wydziałach, przy niewspółmiernie wyższym wkładzie pracy na wydziałach z dużą liczbą kandydatów.

Podliczając wpływy z opłat rekrutacyjnych, jak już podaliśmy na początku 13 2023 kandydatów x 85,00 zł = 1 122 255 zł do kasy uczelni wpłynie około 1 500 000 zł.

Czyli po opłaceniu kosztów osobowych uczelnia wzbogaci się co najmniej o około 1 000 000 zł. Netto.

A PRACOWNICY JAK MURZYNI PRACUJĄ ZA MISKĘ RYŻU!

PANA REKTORA

Przyszła pora, by  zastanowić się nad tym, czy obowiązujące w Polsce  regulacje prawne są w stanie zagwarantować sprawiedliwe, równe i niedyskryminujące wynagrodzenie, które spełniłoby funkcję zaspokojenia potrzeb wszystkich osób zatrudnionych i ich rodzin w odniesieniu do  polskich warunków ekonomiczno-społecznych. Należy odpowiedzieć na pytanie o zabezpieczenie w  obowiązujących  normach  prawnych możliwości przeciwdziałania nierównościom płacowym w naszym kraju oraz czy obowiązujące przepisy prawne dostatecznie zapewniają osobom zatrudnionym sprawiedliwe i godziwe wynagrodzenie za pracę. A może istnieje potrzeba podjęcia prac nad dalszymi rozwiązaniami  prawnymi, bez których osiągnięcie sprawiedliwości i godziwości wynagrodzenia nie jest możliwe.

Niewątpliwe jest, że na naszej uczelni nie są respektowane w należytym stopniu przepisy i zasady prawa pracy gwarantujące pracownikom świadczenia za wykonaną pracę na odpowiednio wysokim poziomie, odpowiadającym międzynarodowym standardom oraz zapewniające transparentność i ekwiwalentność wynagrodzenia za wykonywaną pracę

Jednocześnie chcę Państwu przedstawić efekty pracy Związku Zawodowego Prawda w kontekście wynagrodzenia za pracę J.M Rektora dr hab. Jerzego Przyborowskiego. Jak większość z nas wie, wynagrodzenie Rektora określa Minister Nauki.

Ale to nie koniec. W dniu 16.04.2025 roku Rada Uczelni podjęła Uchwałę w sprawie złożenia wniosku do Ministra o przyznanie wynagrodzenia zasadniczego w  13 905,00 zł oraz  dodatku funkcyjnego w kwocie  kwoty 7 150,00 zł. Poniżej tekst wspomnianej Uchwały

Dodatkowo Rektor o 25 lutego 2022 r. posiada zgodę na dodatkowe zatrudnienie od 2020 roku

W roku 2025 zgoda została przedłużona na kolejną kadencję do 2028 roku. Na podkreślenie zasługuje fakt wyrażenia zgody na wykonywanie dodatkowych zajęć zarobkowych bez względu na podmiot, na rzecz którego zajęcie zarobkowe będzie wykonywane, jak również bez względu na formę zatrudnienia i zakres czynności, które będą wykonywane. Zgoda jest udzielana na okres kadencji 2024-2028. Nikt nie zastanawia się, że dodatkowa praca Rektora może negatywnie wpływać na jego zaangażowanie na rzecz wypełniania obowiązków zawodowych w roli Rektora Uniwersytetu, ale też stwarzać okazję do naruszania zakazu konkurencji.

Zadziwiający jest fakt, że Rektor jako organ kierujący tak dużą jednostką nie jest zobowiązany do składania oświadczenie majątkowego. Takie oświadczenie musi składać dyrektor najmniejszej szkoły podstawowej w najmniejszej miejscowości w Polsce.

Przyznacie Państwo, że różnica wynagrodzenia zasadniczego Rektora w stosunku do wysokości wynagrodzenia zasadniczego ogromnej większości pracowników naszej uczelni jest niewiarygodnie wysoka i przytłaczająca.

Przytoczę brzmienie z Europejskiej Karty Praw człowieka, którą Polska ratyfikowała dokładnie 19 stycznia 1993

Art. 4. Prawo do sprawiedliwego wynagrodzenia


Dz.U.1999.8.67 – Europejska Karta  Społeczna sporządzona w Turynie dnia 18 października 1961 r.

W celu zapewnienia skutecznego wykonywania prawa do sprawiedliwego wynagrodzenia, Umawiające się Strony zobowiązują się:
1. uznać prawo pracowników do takiego wynagrodzenia, które zapewni im i ich rodzinom godziwy poziom życia;
2. uznać prawo pracowników do zwiększonej stawki wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, z zastrzeżeniem wyjątków w przypadkach szczególnych;
3. uznać prawo pracowników, mężczyzn i kobiet, do jednakowego wynagrodzenia za pracę jednakowej wartości;
4. uznać prawo wszystkich pracowników do rozsądnego okresu wypowiedzenia w razie zwolnienia z pracy;
5. zezwolić na dokonywanie potrąceń z wynagrodzeń tylko na warunkach i w zakresie przewidzianym w ustawodawstwie krajowym lub ustalonym w układach zbiorowych pracy lub w orzeczeniach arbitrażowych.
Wykonywanie tych praw powinno być zapewnione w drodze bądź swobodnie zawartych układów zbiorowych pracy, bądź w drodze prawnie określonych mechanizmów ustalania wynagrodzeń, bądź za pomocą innych środków, odpowiednich do warunków krajowych.

W  postrzeganiu przez pracowników sprawiedliwości wynagradzania w  odgrywają następujące aspekty:

  • rozumienie sposobu ustalania wysokości wynagrodzenia,
  • wiedza, w jaki sposób można zmienić jego wysokość,
  • mechanizm wiążący wysokość wynagrodzenia z efektami pracy.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 07.10.2015 r., sygn. akt II PK 236/14.uznał, że podkreślił, że różnice w wynagrodzeniach muszą być oparte na obiektywnych kryteriach, a nie na arbitralnych decyzjach pracodawcy.

Zgodnie z art. 183b § 1 Kodeksu pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnić równe traktowanie pracowników w zakresie wynagrodzenia za pracę, bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także na czas zatrudnienia i wymiar czasu pracy. Również prawo unijne, w tym dyrektywy równościowe, nakładają na pracodawców obowiązek zapewnienia równych warunków wynagradzania.

Kwalifikacje pracownika to zespół wiedzy, umiejętności i kompetencji, które są niezbędne do wykonywania określonego zawodu lub zajmowania konkretnego stanowiska. Obejmują zarówno kwalifikacje formalne, jak i te nabyte w praktyce, a ich posiadanie pozwala na efektywne i kompetentne wykonywanie powierzonych zadań

Kwalifikacje formalne (twarde) to te, które można udokumentować, np. dyplomy ukończenia szkół i uczelni, certyfikaty, zaświadczenia o ukończeniu szkoleń i kursów, a także uprawnienia zawodowe.

Kwalifikacje nieformalne (miękkie) to umiejętności i kompetencje, które pracownik nabywa w trakcie doświadczenia zawodowego, w życiu osobistym lub w wyniku szkoleń i warsztatów. Przykłady to umiejętność pracy w zespole, komunikatywność, kreatywność, rozwiązywanie problemów, czy odporność na stres

Ważne jest, aby system wynagradzania w organizacji był przejrzysty i oparty na obiektywnych kryteriach, takich jak staż pracy, kwalifikacje czy osiągnięcia zawodowe. Kryteria takie jak data zatrudnienia czy przynależność do określonej grupy zawodowej mogą prowadzić do zarzutów o nierówne traktowanie, jeśli nie znajdują odpowiedniego uzasadnienia w konkretnych przepisach (jak w przypadku omawianej powyżej sprawy). Pracodawcy powinni mieć opracowane procedury oraz na bieżąco analizować wynagrodzenia pracowników oraz wewnętrzne regulacje w organizacji pod kątem regulacji antydyskryminacyjnych. Przez całe lata na UWM nie było prorektora ds. kadrowych i ta dziedzina była całkowicie pomijana i lekceważona. Obecnie mamy Prorektora ds. finansowo-kadrowych, ale każdy z nas zauważa, że polityka kadrowa jest prowadzona w kierunku, by nie zastanawiać się głębiej i nie przeprowadzać rzetelnej analizy stanu uczelni i sprawiedliwych, godnych stawek za pracę , nie tworzyć rzetelnie wypracowanych, zgodnych z obowiązującym prawem aktów prawa wewnętrznego.

Ale iść po trupach pracowników do celu mając na uwadze, że pracownicy są bezwładnym motłochem niezdolnym do wyrażenia sprzeciwu i niezadowolenia wobec coraz większego ograniczania praw na uczelni.

Tak dobrze Widzicie, Prawda tez może przyznać REKTOROWI RACJĘ. Bo złe działania GANIĆ i POKAZYWAĆ, a dobre CHWALIĆ.

Słusznie JEGO MAGNIFIKAT grzmi na senatach,

„Mało Grantów, Mało Grantów”.

PROREKTOR też w te tony uderza.

Samo MINISTERSTWO wskazuje, że malizna z tym wszystkim na UWM.

Przewodniczący URDN powołał jeden zespół, Rektor zlecił analizę BIURU.

Czas mija wyników prac nie ma, i grantów badawczych nie ma. Jedyne czym się chwalimy to grantami na współpracę z przemysłem u DYREKTORA.

Zatem zgodnie z przysłowiem im więcej się o czymś gada tym mniej w tym zakresie się robi. 

PANIE REKTORZE ma pan RACJĘ – źle się dzieje w Państwie UWM w sprawie GRANTÓW BADAWCZYCH.

Problem jest znany – recepty brak.

CENTRALIZACJA i DYKTATURA nie jest rozwiązaniem, biurokracja i jej rozwój nie jest rozwiązaniem. CENTRALIZACJA DZIEKANATÓW nie wspiera, unifikacja Wydziałów, nie wspiera.

Wsparcie, swoboda, skracanie ścieżek biurokratycznych – to są MECHANIZMY i KIERUNKI działań.

POPUSZCZENIE cugli, a nie zwalnianie tych, którzy z PANEM I PANA  ELYTĄ się nie zgadzają, przyniesie efekty szybciej niż się PAN spodziewa.

Wszystkiego sam PAN nie napisze, nie przejrzy, nie dopilnuje. 

REKTORZE DO DZIEŁA.

PROREKTORZY DO ROBOTY.

A I KOLEJNEJ POCHWAŁY OD PRAWDY SIĘ PAN DOCZEKA.

KIEDYŚ!

Czasem lubię sobie poszperać w intrenecie. Jak wiadomo starszy mózg trzeba ćwiczyć, by nie popadł w regresję. I znalazłem cytat z polskiej powieści Henryka Sienkiewicza „ W pustyni i w puszczy” taki cytat: :

– Powiedz mi – zapytał Staś – co to jest zły uczynek?
Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy – odpowiedział po krótkim namyśle – to jest zły uczynek.
– Doskonale! – zawołał Staś – a dobry?
Tym razem odpowiedź przyszła bez namysłu:
– Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy”.

„Jeśli Kali zabrać komu krowy – to dobrze; jeśli jemu zabrać krowy – to źle”.  W przełożeniu na rzeczywistość: człowiek  ocenia daną czynność jako dobrą, jeśli sam wykonuje ją na czyjąś niekorzyść lub jest ona w konsekwencjach korzystna dla niego. Jednak  ocenia ją jako złą, gdy jest  dla niej szkodliwa, albo kiedy ktoś coś robi wbrew niej.

Mentalność Kalego to funkcjonujące określenie na dwulicowość, hipokryzję oraz stosowanie podwójnych standardów w ocenianiu sytuacji lub czyjegoś postępowania. To funkcjonujący egoistyczny  relatywizm moralny. Prof. Bralczyk mówił,  że „subiektywizacja etyki pozwala przetrwać, a w wymiarze narodowym lub społecznym jest często usprawiedliwiana. Nasze hamulce etyczne potępiają ją wyłącznie w wymiarze indywidualnym”.

Pracownicy coraz częściej między sobą rozprawiają, że to władza w uczelni coraz bardziej odrywa się od „dołów” pracowników i  stworzyła przepaść nie do przekroczenia. Aktualnie mamy już pewność, że niewiele mający  do powiedzenia i pokorni dotąd pracownicy, coraz śmielej mówią, że Kalemu trzeba oddać rzeczoną krowę.

Faktem jest, że we wcześniejszej historii uczelni   nie słyszano o tak bezceremonialnym zachowaniu wobec szeregowych pracowników. Ale jest i kolejna odsłona negatywnej rzeczywistości – nie było dotąd aż tylu nagłaśnianych afer z władzą w tle (sprawa molestowania i nieetycznego zachowania jednego z wykładowców wobec studentek na Wydziale Nauk Ekonomicznych – notabene toczy się od stycznia 2025 roku a wykładowca w majestacie prawa cieszy się zasłużonym urlopem). I tak dla kontrastu, również z ulubionego ostatnio wydziału, z którego wywodzi się prorektor ds. finansowych i kadrowych: proces zwolnienia za bliżej nieokreślone winy Pani Kornelii S. Wcześniej była sprawa z wykładowczynią Sylwią S,która była zmuszona do odejścia z pracy a jednocześnie byłą autorką metody wartościowania pracowników. I następna, dotycząca zwolnienia po 27 latach pracy chorego człowieka, (który uległ wypadkowi przy pracy) z powodu niezdolności do świadczenia ciężkiej pracy fizycznej. Dopóki był zdrowy i pracował, był dobrym pracownikiem, ale kiedy zachorował i poprosił o przeniesienie na inne stanowisko, dobry pracodawca postanowił go zwolnić.

Sam też miałem w niedalekiej przeszłości możność doświadczyć czegoś bardzo podobnego, aż do zwolnienia z pracy włącznie.

W sprawie mentalności Kalego przytoczę cytat z niezapomnianego wystąpienia Pani dr Katarzyny Skrzypczak na posiedzeniu Senatu UWM w dniu 25.10.2024 r. dotyczący  natychmiastowego wdrożenia w życie tzw. „porozumienia płacowego” w sprawie podziału podwyżek w roku 2024:

” Do rozdzielenia jest konkretna kwota subwencji 79 797 100,00 zł, a wiemy, że Subwencja została przyznana Uniwersytetowi w oparciu o stosowne wyliczenia na podstawie liczby pracowników w danej grupie. Według komunikatu Ministra „Przyznane środki finansowe są na podwyższenie wynagrodzeń brutto pracowników uczelni średnio o:

– 30% w grupie nauczycieli akademickich
– 20% w grupie pracowników niebędących nauczycielami akademickimi.”

I dalej: „ Nie możemy i nie będziemy dalej akceptować tej sytuacji. Wzywamy Pana do natychmiastowego odblokowania tych podwyżek i podpisania porozumienia. To porozumienie nie zostało przecież tylko przedłożone do podpisu stronom związkowym przez Pana Rektora. To porozumienie zostało wypracowane na drodze kilkunastu spotkań Rektora ze wszystkimi związkami zawodowymi, podpisane już przez dwa związki, które rozumieją istotę KOMPROMISU, który to jest rodzajem porozumienia, które osiąga się na skutek wzajemnych ustępstw i zakłada, że żadna ze stron nie odejdzie w pełni zadowolona od stołu negocjacyjnego. Te dwa związki zdały się zrozumieć, że ich główną misją jest działanie w interesie pracowników. W przypadku NZZ Prawda mamy przekonanie, że termin kompromisu jest Wam albo obcy, albo obojętny.”

Celowo podkreśliłem słowa wypracowane, kompromis oraz porozumienia, które osiąga się na skutek wzajemnych ustępstw i założenia, że żadna ze stron nie odejdzie niezadowolona od stołu negocjacyjnego. Czy porozumienie z 2024 roku zostało naprawdę wypracowane? Czy było kompromisem? Jakie istotne ustępstwa i na czyją rzecz zostały wypracowane i osiągnięte pomiędzy pierwszą wersją poddaną przez Rektora do negocjacji związkom a wersją ostateczną, na podstawie której Rektor dokonał wypłat w grudniu 2024 roku? Czy to „wypracowane porozumienie” było jednak tylko realizacją rozumienia sprawiedliwości wobec pracowników zgodnie z mentalnością Kalego?  Wskazywaliśmy w 2024 roku, że można zoptymalizować sposób podziału subwencji, gdyż określony w komunikacie przez Ministra sposób podziału:

Przyznane środki finansowe są na podwyższenie wynagrodzeń brutto pracowników uczelni średnio o:

– 30% w grupie nauczycieli akademickich
– 20% w grupie pracowników niebędących nauczycielami akademickimi.”

oznaczał metodologię przyznania subwencji i umożliwiał inny, bardziej optymalny  sposób podziału, co zresztą zastosowała w swoich porozumieniach większość uczelni wyższych w Polsce.

Chyba w ciszy swego serca większość pracowników odpowiedziała sobie, że porozumienie zostało podpisane w wersji najbardziej dogodnej dla dobrze uposażonych stanowisk kierowniczych i grupy nauczycieli pobierających od lat projakościówki. Nauczyciele pobierający projakościówkę dostali znacznie większą faktyczną podwyżkę niż zdecydowana większość grupy NA, która nie „załapała” się na ten dodatek pensji zasadniczej i dodatkową podwyżkę o 30 %. Czyli jednak Kali zabrał komuś dodatkową krowę.

Pamiętamy dokładnie, ze w  ramach kolejnych spotkań w roku 2024 Rektor na krok nie ustąpił z podanego pierwszego tekstu porozumienia. A podstawowym celem było wdrożenie też 30% podwyżki wynagrodzenia projakościowego nauczycieli akademickich i realizacja dumy Rektora. Ta część nauczycieli otrzymała sowite podwyżki zarówno wynagrodzenia zasadniczego jak i tzw. projakościowego. Reszta obeszła się smakiem i dostała podwyżkę podstawową. Związek Nauczycielstwa Polskiego na swojej stronie napisał: ” Niestety „krawiec kraje jak mu materiału staje”. Otrzymana przez Uniwersytet subwencja niestety nie pozwala na wypłatę ani 1500 zł dla każdego, ani nawet 900 zł. Nie zależy to od władz Uczelni, ale od władz centralnych, które decydują o wysokości subwencji przeznaczanej na ten cel. W związku z powyższym jedyne co możemy zrobić to protestować na szczeblu centralnym.”

Czyli znów na własnym podwórku przyklaskiwanie i pójście ręka w rękę z pracodawcą i mówienie, że miejcie bliżej nieokreśloną nadzieję, że po kilku dziesięcioleciach niedowartościowania szkolnictwa wyższego, kryzysu gospodarczego i zwiększonych wydatkach na obronność, ktoś da nagle, kiedyś, może ….da większe pieniądze. Ale i tak w konsekwencji rozdzielimy je dla swoich. Procentowo, bo tak jest korzystniej dla najwyżej uposażonych w hierarchii stanowisk i nielicznego grona nauczycieli otrzymujących projakościówkę.

A w przypadku projakościówki,  jako związek Prawda uprzejmie donosimy, że pozornie otrzymuje ją 70 % nauczycieli i wszyscy jednakową kwotę za tą samą wartość punktów za osiągnięcia. Przypatrując się bliżej od razu można dostrzec, że każdy wydział tworzy własne zasady, sam ustala wartość punktową i wysokość dodatku. Dodatkowo projakościówkę można otrzymać za osiągnięcia o charakterze naukowym, charakterze dydaktycznym i charakterze organizacyjnym. Część pracowników jednocześnie otrzymuje ją za 3 rodzaje osiągnięć i ma naprawdę dobry dodatek do swojego wynagrodzenia zasadniczego!

Gdyby pieniądze wpompowane w 2024 roku w 30% podwyżkę dodatku projakościowego zostały rozdzielone dla ogółu nauczycieli akademickich, otrzymaliby oni znacznie większą podwyżkę wynagrodzenia, w tym asystenci uhonorowaniu wybiórczo dodatkową podwyżką w 2025 roku. Podpisując porozumienie w 2024 roku dwa związki  w całości poparły przedstawiony pomysł porozumienia Rektora i pomogły w realizacji jego dumy, jak sam mówił na spotkaniu w Centrum Konferencyjnycm,  funkcjonującej tylko w naszej uczelni propjakościówki!

Większość nauczycieli otrzymała niewielką podwyżkę do stawek minimalnych a prominentna część sowite jeszcze 30 % do projakościówek wszelkiego rodzaju. Nawet najsłabszy ekonomista może wyliczyć, że w przypadku ciągłych od lat podwyżek procentowych, w majestacie uzurpowanego prawa, prominenci otrzymają większą podwyżkę i w każdym kolejnym roku uprzywilejowana grupa otrzyma coraz większą część kwoty subwencji.

I podam kolejny przykład zabrania kolejnej krówki na rzecz dobra Kalego. Z przyznanej subwencji w roku 2024, poza podpisanym porozumieniem, Rektor wygospodarował jeszcze rezerwę w wysokości 618 796 zł oraz drugą rezerwę 657 140 zł, co daje łącznie 1 mln 275 936 zł środków finansowych pozostających poza wszelką kontrolą.

W 2025 roku znów Rektor i dwa związki zastosowali podobny manewr zgodnie z mentalnością i dobrem Kalego: wszyscy pracownicy zamiast 5 % otrzymali 4,6% a wybrańcy, czyli tzw. młodzi asystenci do 35 roku życia 5%. Znów komuś zabrano, by dać wąskiemu gronu aktualnie uprzywilejowanych. Czy dlatego, że córka pewnej osoby, zatrudniona jako asystent, nie ukończyła 35 lat?  A reszta asystentów, nawet ze stopniem dra., z dorobkiem naukowo-badawczym otrzymała jak wszyscy 4,6%. Więc mentalność Kalego znów zadziałała. Każdy pracownik w pokorze wziął to, co łaskawy Rektor  zaproponował. Każdy wziął z pokorą,  byle cokolwiek otrzymać. Bo nadziei na równorzędne traktowanie grup pracowniczych nie widzi już chyba nikt.

I w końcu słów kilka o projekcie Regulaminu wynagradzania, który rektor zapewne wkrótce podpisze i wdroży. Uwłaszczą się na swoich stanowiskach, wysokich grupach zaszeregowania, uprzywilejowane i dobrze spostrzegane przez autorów projektu grupy. Uwłaszczą się przy milczeniu, braku sprzeciwu i braku konsultacji wprowadzanych zmian przez pozostałe  związki zawodowe ze społecznością akademicką. Komu Kali zabierze rzecz najcenniejszą, już nie tylko rzeczoną krowę jako wartość materialną, ale wolność akademicką, prawo do wyrażania sprzeciwu, prawo do współudziału w decydowaniu o kształcie uczelni jako wspólnoty akademickiej? Prawo do godziwego i sprawiedliwego wynagrodzenia za pracę i nie za przynależność do uprzywilejowanej grupy ale za świadczoną pracę, uwzględniającą wkład pracy oraz doświadczenie zawodowe? Wynagrodzenia szanującego godność człowieka, prawo do awansu, rozwoju pracownika i gwarantującego transparentność wynagradzania?

Powszechnie funkcjonująca mentalność Kalego, relatywizm moralny, wybiórcze stosowania lub omijanie prawa  stały się doskonałym narzędziem pomagającym „Kalemu ukraść krowę”. I co z tym zrobić? I czy można jeszcze coś z tym zrobić?

Konkretna odpowiedź na tak postawione pytanie jest coraz  trudniejsza. Po pierwsze jako społeczność pracownicza możemy próbować jeszcze odwrócić i użyć w taki sposób, że sami staniemy się złodziejami krów. Nie jest to łatwe. Jeżeli coś zostało zawłaszczone przez konkretną grupę i wpisane jako narzędzie realizacji jej celów, to zmiana kierunku i wyjście z impasu jest coraz trudniejsze, ale jeszcze możliwe. Poza tym ciągle pozostajemy w orbicie przytaczanej walki o bydło, której skutkiem nie będzie obiektywne ustalenie dobra i zła, czyli symbolicznego prawa własności krów, lecz prawdziwie  obiektywny sukces i dobro wszystkich pracowników.  Można idealistycznie założyć, że ani my nie będziemy musieli kraść niczyich krów, ani też nie będziemy się musieli martwić o przyszłość i dobro materialne swojego pracowniczego stada. A to wydaje się stanem najbardziej pożądanym. Jednak realizacja tej humanistycznej wartości wymaga wyjścia ze strefy własnego komfortu i powiedzenia DOŚĆ!

Milczenie, konformizm i utrata głosu w obliczu autorytarnych tendencji na uczelni.

W dzisiejszych czasach coraz więcej pracowników, zwłaszcza na uczelniach wyższych, doświadcza narastającego lęku i niepewności związanej z miejscem pracy. W obliczu narastającego stresu, niepokoju i presji w miejscu pracy coraz więcej pracowników odczuwa paraliżujący lęk przed pójściem do pracy. To zjawisko nie jest jedynie subiektywnym odczuciem, lecz coraz częściej potwierdzają je symptomy fizyczne i psychiczne: bezsenność, drażliwość, narastający niepokój, a także trudności z relaksem i relacjami społecznymi. Wiele osób budzi się w nocy z poczuciem niepokoju, a myśli pełne obaw i niechęci do kolejnego dnia pracy, pojawiają się już w niedzielny wieczór. Z każdym kolejnym porankiem napięcie rośnie, a wyjście z domu staje się dla wielu dużym wyzwaniem.

Po powrocie do domu, zamiast odpoczynku, pracownicy rozmyślają o tym, co się zdarzyło w pracy i co czeka ich następnego dnia. Dni pracy kończą się psychicznie wyczerpującym zmęczeniem, a perspektywa kolejnego dnia wywołuje coraz większy lęk. To zjawisko nie jest odosobnione – dotyka wielu sektorów, szczególnie w czasach niepewności i dynamicznych zmian, w środowiskach, gdzie panuje atmosfera niepewności i braku transparentności.

Na uczelni wyższej, gdzie od lat obserwujemy narastające bodźce wpływające na pracowników, sytuacja ta nabiera szczególnego znaczenia. Przewlekły stres, obawa przed utratą pracy, zwolnieniem, obniżeniem stanowiska czy brakiem możliwości awansu – to czynniki, które wykraczają poza naturalne możliwości adaptacyjne. Coraz trudniej jest nam uśmiechać się, rozmawiać czy nawiązywać bliższe relacje z kolegami i koleżankami. Narastająca niepewność i brak zaufania do kierownictwa oraz związków zawodowych, które powinny być reprezentantem i obrońcą pracowników, pogłębiają frustrację i poczucie bezsilności.

źródło muzyki: https://www.youtube.com/watch?v=3tOZvDO1iSk&list=RD3tOZvDO1iSk&start_radio=1

Milczenie i konformizm – jak tracimy głos w trudnych czasach?

Nasze lęki i narastająca niepewność o przyszłość w pracy skutkują narastającą frustracją i brakiem zaufania do współpracowników a przede wszystkim do kierownictwa uczelni oraz związków zawodowych, które powinny być reprezentantem i wyrazicielem oczekiwań, obrońcą pracowników przed źle tworzonym prawem wewnętrznym na uczelni.

Więc jak powinien zachować się pracownik? Od strachu do konformizmu droga bardzo krótka. Co wybrać? Strach czy konformizm? To pytanie, które sugeruje wybór między kierowaniem się strachem,  a uleganiem presji pozostania w grupie pracowniczej. W teorii zachowań społecznych, strach może być jednym z motywów konformizmu, rozumianego jako dostosowanie się do norm i oczekiwań grupy.

Jednak konformizm może wynikać również z pragnienia bycia akceptowanym, lękiem przed utratą pracy czy znalezienia się poza grupą. Obawiamy się ujawnić otwarcie swoje poglądy, otwarcie wyrazić sprzeciw czy udzielić poparcia dla osób, które mają odwagę wypowiedzieć swoje odczucia lub nie chcemy narazić się na negatywne konsekwencje ze strony bezpośrednich zwierzchników. Lęk przed byciem innym, nieakceptowanym lub wykluczonym z grupy, prowadzi na do podporządkowania się normom grupy, nawet jeśli są one sprzeczne z własnymi przekonaniami. Dobra opinia jest dla nas tak ważna, że jesteśmy w stanie zgodzić się z grupą, nawet jeśli sądzimy, że ta nie ma racji.

Przyszło nam żyć w czasach ciekawych, wręcz trudnych i niepewnych. Pozostajemy w kręgu trendów wręcz pielęgnowania kultu sfery indywidulanego komfortu. Wybór pomiędzy wartościami jak dobro-zło, mądrość-głupota, siła-słabość, prawo-bezprawie, zastępowany jest chęcią coraz większego  posiadania władzy, zysku, uznania.

Widzieliśmy to w poprzednim roku, kiedy około tysiąca pracowników podążyło za rozsyłanymi przez przedstawicieli władzy, za pośrednictwem poczty uniwersyteckiej lub oficjalnie wyłożonymi na przykład u kierowników dziekanatów, listami poparcia dla natychmiastowego zakończenia negocjacji płacowych, uwłaszczających prominentnie zarabiających pracowników, bliskich autorytarnemu rektorowi oraz nauczycieli, aby otrzymali również 30% zwiększenie projakościówki. Większość pozostała bierna, nie podpisała list poparcia, ale też nie wyraziła otwarcie sprzeciwu wobec zagarniania i pomniejszania ich praw pracowniczych. Nikt też nie wyraził głośno sprzeciwu w 2025 roku, kiedy znów odebrano część subwencji na realizację pomysłu Rektora o zwiększeniu wysokości podwyżki dla grupy asystentów do 35 roku życia.

Pewien poziom konformizmu jest potrzebny, ale zbyt daleko posunięty prowadzi na skraj przepaści. Czy warto pójść tak daleko, by nie mieć własnego zdania? Pozbawić się kręgosłupa moralnego, podporządkowując się bezkrytycznie innym w imię świętego spokoju?

 A może już zauważyliśmy że nawet niewielkie odstępstwa,  czy próby podważenia autorytarnie wprowadzonych zasad,  kończą się w najlepszym wypadku zwróceniem uwagi? A w najgorszym – wykluczeniem ze społeczności? Kilka osób na przestrzeni ostatnich lat musiało odejść z pracy. Jednocześnie nasza bierność prowadzi do eskalacji i uwłaszczania się autorytarnej władzy na naszych prawach pracowniczych? Najpierw przez kolejne lata niejasne kryteria podwyżek i pomniejszanie praw grupy NNA oraz nie związanych NA z władzą, przy podwyżkach, a obecnie wprowadzenie zmian w Regulaminie wynagradzania bez jakichkolwiek konsultacji pracowniczych, bez optymalizacji i transparentnych zasad wartościowania i przedstawienia pracownikom opisów stanowisk? Bez prawa do awansu? Z zamknięciem przedziałów płacowych?

Straciliśmy bezpowrotnie zdolność do oceny skali rzeczywistych zjawisk. Ciągle ustępując lub nie wyrażając otwarcie własnego zdania, daliśmy pole do lekceważenia naszych praw do wyrażenia sprzeciwu i wyzbycia się realnego wpływu na kształt Uczelni. Jak straciliśmy  prawo głosu? Poprzez milczenie, które legitymizuje i utrwala nasz lęk, konformizm i dyktaturę.

Mogliśmy zauważyć na przestrzeni ostatnich dwóch lat, że im wyższa była pozycja zawodowa osób wywierających nacisk na wyrażenie poparcia dla pomysłów Rektora, tym bardziej Rektor staje się skuteczny i coraz większym stopniu pewny naszej uległości i osiągnięcia jego celów, które coraz trudniej będzie pracownikom odwrócić. Po wprowadzeniu nowego Regulaminu wynagradzania i przewidzianych kategorii zaszeregowania oraz tabeli płac, może to być niemożliwe.

Jesteśmy jako związek ogromnie wdzięczni za rzeczowe uwagi, które nam przekazujecie. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie i wiarę w sprawczość naszego związku. Ale to wciąż za mało, by zdołać odwrócić niekorzystną tendencję.

Postscriptum                         Zwróćcie Państwo uwagę na podjęcie akcji protestacyjnej przez pracowników Urzędu Miasta i protest wyjścia przed Urzędem Miasta.  Ich tabele zaszeregowania i pisma wypowiadające warunki zatrudnienia oraz  nadające nowe kategorie zaszeregowania, to adekwatne odniesienie do przyszłości, która już niedługo nadejdzie w naszej uczelni.

DZIŚ ZŁOŻYŁ PRZYSIĘGĘ OBEJMUJĄC URZĄD 

PREZYDENTA NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ

Pierwsze słowa Pana Prezydenta Karola Nawrockiego

„Ja jako Prezydent będę głosem Narodu”

źródło Wprost

„Cóż szkodzi obiecać?” krzyczeli urzędnicy przed ratuszem w Olsztynie.

Walczą o godne płace

25 lipca 2025

ŹRÓDŁO:

KURIER OLSZTYŃSKI

YOUTUBE

Walka o sprawiedliwy system wynagrodzeń w Urzędzie Miasta Olsztyna trwa od 2019 roku i wciąż nie przynosi oczekiwanych rezultatów. W czwartek, 24 lipca pracownicy ponownie wyszli na ulicę, domagając się godnych warunków pracy i spełnienia obietnic władz miasta.

Protest przeciwko zmianom zaszeregowania pracowników Ratusza

Około 70 pracowników Urzędu Miasta Olsztyna, w tym członkowie związku zawodowego „Symetria” oraz osoby niezrzeszone, zebrało się przed budynkiem ratusza na placu Jana Pawła II, by wyrazić sprzeciw wobec decyzji magistratu o obniżeniu kategorii zaszeregowania. Zmiana ta, według uczestników protestu, realnie zmniejsza szanse na obiecane wcześniej podwyżki.

Zgodnie z relacjami protestujących, w połowie lipca wszyscy pracownicy otrzymali oficjalne pisma informujące o zmianach w systemie zaszeregowania. Pracownicy odebrali to jako próbę obejścia rosnącego nacisku na systemowe podwyżki płac w samorządach.

Związkowcy: to obniżka, a nie reforma. „Cóż szkodzi obiecać?”

Zdaniem przewodniczącej związku zawodowego „Symetria” Ewy Wyki, przesunięcie pracowników do niższych kategorii oznacza w praktyce obniżenie progów minimalnego wynagrodzenia w tych grupach.

Podczas manifestacji mocno wybrzmiewało hasło: „Cóż szkodzi obiecać?”, które ma symbolizować zawiedzione nadzieje urzędników na zmiany, jakie miały nadejść po wyborze nowego prezydenta miasta. To także słowa, których niedawno użył poseł Koalicji Obywatelskiej Przemysław Witek w jednym z programów telewizyjnych odnosząc się do obietnic wyborczych partii.

Urząd Miasta Olsztyna: zmiany mają wspierać rozwój zawodowy pracowników

Z kolei magistrat tłumaczy, że decyzja o zmianie kategorii zaszeregowania nie ma na celu obniżania wynagrodzeń, lecz ma być elementem nowego podejścia do systemu nagradzania. Jak zaznaczył rzecznik ratusza, nikt nie otrzyma niższej pensji niż dotychczas.

„Decyzja o zmianach kategorii zaszeregowania pracowników ma umożliwić zmianę dotychczasowego podejścia do nagradzania oraz stworzenie możliwości awansu finansowego dobrze pracującym, podnoszącym kwalifikacje lub zdobywającym dodatkowe uprawnienia” – tłumaczył przedstawiciel urzędu w rozmowie z Radiem Olsztyn.

Miasto informuje, że na tegoroczne podwyżki przeznaczono około miliona złotych, a podobna suma ma być zaplanowana również na przyszły rok.

Pracownicy olsztyńskiego urzędu apelują o prawdziwy dialog społeczny

Podczas protestu padały wezwania do władz miasta o podjęcie rzeczywistego dialogu. Uczestnicy przypominali, że obecnie prowadzone rozmowy o waloryzacji płac w sektorze publicznym nie obejmują pracowników samorządowych, którzy również odczuwają skutki inflacji i wzrostu kosztów życia.

„Witam pracowników Urzędu Miasta Olsztyna, którzy wyszli razem ze związkami protestować przeciwko ostatnim działaniom władz Olsztyna. Liczymy na to, że jednak pan prezydent przystąpi do tego dialogu społecznego i razem z nami spróbuje ustalić taką listę, takie płace, żeby zadowalały wszystkich pracowników. ‘Cóż szkodzi obiecać?’ Panie prezydencie, spełnij swoje obietnice!” – apelowali protestujący.

źródło Gazeta Olsztyńska

Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej i policjanci będą prowadzili zajęcia w szkołach średnich o profilu mundurowym.

Dzisiaj na terenie komendy oddziału, porozumienie podpisał Komendant Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej płk SG Daniel Wojtaszkiewicz, komendanci powiatowi policji oraz dyrektorzy szkół z Iławy, Nidzicy i Giżycka. W przedsięwzięciu uczestniczył Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie insp. Mirosław Elszkowski.

źródło SG

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji udzielił zezwolenia na podstawie art. 28aa ustawy – Prawo oświatowe, zezwoleń na utworzenie oddziałów o profilu mundurowym w publicznych i niepublicznych szkołach ponadpodstawowych.

źródło SG

Porozumienie dotyczy realizacji zajęć z przygotowania do podjęcia służby w Straży Granicznej i Policji określonych w programie szkolenia. Reguluje zasady współpracy szkoły i odpowiedzialnych jednostek SG i Policji, jak również obowiązki wszystkich stron w zakresie organizacji i realizacji zajęć w ramach szkolenia.

Na Warmii i Mazurach to pierwsze porozumienia podpisane ze szkołami średnimi, które otworzą profil mundurowy policja-straż graniczna w roku szkolnym 2025/2026:

źródło SG

– III Liceum Ogólnokształcące w Iławie w Zespole Szkół im. Konstytucji 3 Maja w Iławie,

– Zakład Doskonalenia Zawodowego w Białymstoku z/s w Giżycku, Liceum Ogólnokształcące,

– Warmińsko-Mazurski ZDZ w Olsztynie, Technikum w Nidzicy.

Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej i policjanci realizując zajęcia w szkołach o profilu mundurowym będą przygotowywali młodzież do wstąpienia w nasze szeregi.

źródło SG

W związku ze zmianą od 22 stycznia br. procedury kwalifikacyjnej wobec kandydatów ubiegających się o przyjęcie do służby w Straży Granicznej, wprowadzone zostały uproszczenia wobec określonych grup kandydatów. Jedną z takich grup są uczniowie klas mundurowych.

źródło SG

Zgodnie z art. 31 ust. 12 ustawy o SG uczniowie, którzy złożą podanie o przyjęcie do służby w SG przed upływem 3 lat od dnia ukończenia oddziału o profilu mundurowym są zwolnieni z testu wiedzy. Warunkiem koniecznym jest tutaj uzyskanie pozytywnego wyniku z testu sprawności fizycznej, który jest przeprowadzony przez zespól składający się z funkcjonariuszy SG dla uczniów będących w ostatniej klasie szkoły. Wynik ten jest honorowany w postępowaniu kwalifikacyjnym.

źródło SG

Młodzież ucząca się w szkołach o profilu mundurowym będzie miała uproszczoną rekrutację do służby. Absolwent klasy mundurowej, ubiegający się o przyjęcie do Straży Granicznej nie będzie musiał zaliczać testu z wiedzy, a test sprawności fizycznej będzie miał w ramach szkoły średniej.

źródło SG

Kandydat ubiegający się o przyjęcie do Straży Granicznej ze szkoły średniej o profilu mundurowym:

  • składa podanie o przyjęcie  do służby,
  • następnie jest zapraszany na rozmowę kwalifikacyjną,
  • kierowany jest na badanie psychologiczne,
  • potem wariograf,
  • komisja lekarska
  • i musi uzyskać poświadczenie bezpieczeństwa.

W tym roku Warmińsko-Mazurski Oddział Straży Granicznej planuje przyjąć jeszcze 50 osób (limit przyjęć na 2025 rok to 90 osób). W przyszłym roku planujemy przyjąć do służy w W-MOSG 120 osób.

źródło SG