Generał Strach!

Niektórych bronił generał zima, niektórych dzisiaj paraliżuje generał strach. Ten tak powszechny, cichy strach przed czymś złym, niewiadomym, przed utratą pracy, przed utratą spokoju, brakiem nagrody, przed złym spojrzeniem przełożonego ….. Można wymienić wiele strachów. Jak przysłowiowa rewolucja krążąca w Europie, tak strach krąży po UWM-e.

W każdym ustroju łatwo jest rządzić  ludzkimi potrzebami dnia codziennego, łatwo rządzić niedopowiedzeniami, sugestiami, półsłówkami. Wtedy ludzie nie wiedzą czy zasłużyli na nagrodę, lub komu ja dadzą, czy mają być zwolnieni, czy dalej pracować.

Na UWM-ie rządzi strach, niewiedza go potęguje. Król decyduje co komu i za ile. Król ma dwór, podpowiadaczy temu damy, tamtemu zabierzemy, z innego zrobimy głupka, innego oczerniamy.

Łatwo jest rządzić strachem opartym na ludzkich codziennych potrzebach.

Król może wszystko ty nie możesz nic, tak zostałeś wytresowany. Indianie w strachu bo na ich miejsce Król może zatrudnić dwudziestu, którzy czekają w kolejce przed wejściem do pałacu.

Ale i dwór w strachu… ludzkim strachu z pytaniem co dalej… Król może odejść, kto następcą Króla, kogo namaści, król w swej łaskawości. Na dworze rwetes, pretendentów mnogo, każdy przebiera, lecz król nie rychliwy, ON wie, nie ma lepszego nad Króla burczymuchę, ale wybrać trzeba. Na dworze szuka, przypatruje się, obserwuje, błędu popełnić nie może, jak Król Zapomniany, którego wbrew zapewnieniom wydymał a dwór w strachu. Oni też mają rodziny, wysokie apanaże, kredyty, nie jak maluczcy malutkie lecz wielkie jak ich potrzeby.

Lecz Król i dwór w jednym są zgodni, musi być jak jest. Strach musi panować, Strach musi się sączyć. Król ma metody, temu marchewkę, tamtemu kija. Temu półsłówkiem sugestia mądrości, temu sprawczości, tamtemu sakiewkę.

A lud cichy, strachliwy, w ludzkich sprawach zatopiony, bo Królewskie podwoje nie dla nich, nie frukty, nie blichtr. Król zwiera szyki, jak nie my razem to mityczni oni, zaciężne zbiera hufce, wyciąga figury z szaf zapomnienia odświeżą plotki i pomówienia.

Król dobry, król łaskawy, to dwór jest krnąbrny, Król jedyny i najlepszy. Lecz dwór ten małostkowy, pazerny, dla siebie. Sakiewki potrzebuje, na owies dla klaczy, na miłe uśmiechy, na oklaski, na eksperymenty, na nowe pracownie alchemiczne, na nowe modne ubrania, na spokój dla byłego co razem wciąż mieszka.

Ale widmo krąży, krąży po UWM-ie widmo zasad, widmo reguł, widmo PRAWDY.

Przegnajcie z umysłów i dusz Generała Stracha, podnieście głowy, nie ma na wasze miejsce dwudziestu w kolejce, nie musicie pracować za miskę ryżu, pozbawieni dumy i godności pracy.

Wszystko się kończy, wszystko przeminie, cierpliwości ludu UWM-u.