28 kwietnia 2026

Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (IFJ), największa na świecie organizacja zrzeszająca dziennikarzy, rozpoczęła 28 kwietnia przełomowe badanie śledcze ujawniające, jak dziennikarze na całym świecie są poddawani systemowej infrastrukturze kontroli za pomocą coraz bardziej zaawansowanych technologii cyfrowego nadzoru. Badanie zawiera pilne rekomendacje dotyczące wzmocnienia bezpieczeństwa dziennikarzy i ochrony mediów.

Badanie IFJ  „Globalny nadzór nad dziennikarzami: Techniczna mapa narzędzi, taktyk i zagrożeń” oferuje unikalny i kompleksowy przegląd ekosystemu nadzoru, z którym zmagają się dziennikarze na całym świecie, oraz jego dalekosiężnych konsekwencji dla niezależnego dziennikarstwa. Ujawnia ono, jak praktyki, które kiedyś ograniczały się do odizolowanych operacji państwowych, przekształciły się w globalny przemysł, obejmujący komercyjnych dostawców oprogramowania szpiegującego, infrastrukturę telekomunikacyjną oraz słaby lub nieobecny nadzór.

Opierając się na wywiadach z ekspertami ds. cyberbezpieczeństwa, analitykami kryminalistycznymi i dziennikarzami z różnych stron świata, a także na dokumentacji technicznej i zweryfikowanych śledztwach z lat 2021–2025, badanie IFJ przedstawia ponury obraz tego, jak akt zgłaszania stał się nierozerwalnie związany z ryzykiem bycia obserwowanym, śledzonym lub zhakowanym.

Normalizacja nadzoru

Odkrycia IFJ pokazują, że zwykłe wiadomości phishingowe, fałszywe strony internetowe i „standardowe” oprogramowanie szpiegujące współistnieją ze szpiegującym oprogramowaniem państwowym, tworząc ciąg zagrożeń inwigilacji dziennikarzy. 

Badanie pokazuje, jak zaawansowane oprogramowanie szpiegujące, niegdyś zarezerwowane dla wywiadu wojskowego – takie jak Pegasus, Predator i Graphite – zostało przerobione na technologię „legalnego podsłuchu” i wprowadzone na rynek rządom na całym świecie. Te narzędzia szpiegujące oferują obecnie tzw. funkcje „zero-click” lub wysoce inwazyjne funkcje „one-click”, umożliwiając przejęcie kontroli nad urządzeniami bez znaczącej interakcji użytkownika. 

Analizując przeanalizowane studia przypadków, badanie wskazuje na podobny schemat: konwergencję komercyjnego oprogramowania szpiegującego, państwowego wywiadu i słabego nadzoru. Raport przedstawia świat, w którym eksport oprogramowania szpiegującego jest często nieuregulowany, brakuje prawnego, parlamentarnego i/lub niezależnego nadzoru, a pociągnięcie do odpowiedzialności za nadużycia staje się praktycznie niemożliwe.

Sztuczna inteligencja automatyzuje nadzór

Badanie pokazuje, w jaki sposób dane zbierane za pomocą tych mechanizmów są wprowadzane do pulpitów nawigacyjnych sztucznej inteligencji (AI), które zestawiają ze sobą połączenia, wiadomości, dane geolokalizacyjne i aktywność online – automatyzując nadzór na skalę, która kiedyś była niewyobrażalna.

„W strefach konfliktu, takich jak Gaza czy Ukraina, systemy sztucznej inteligencji łączą obecnie przekazy telekomunikacyjne i dane z dronów, aby identyfikować i śledzić dziennikarzy, zacierając granicę między obserwacją a fizycznym namierzaniem” – twierdzi IFJ.

Porównawcze studia przypadków krajowych

W raporcie zaprezentowano szereg studiów przypadków obejmujących różne regiony i systemy polityczne.

Udokumentowane przypadki potwierdziły przypadki cyfrowego nadzoru nad dziennikarzami, identyfikując narzędzia wykorzystywane w tym procederze, w tym komercyjne oprogramowanie szpiegujące, podsłuch telekomunikacyjny i ekstrakcję danych kryminalistycznych, a także zaangażowane w to podmioty państwowe, instytucjonalne i korporacyjne. 

Wśród zbadanych przypadków zarzuty w Grecji wskazują na niewłaściwe wykorzystanie możliwości legalnego podsłuchu w celu monitorowania dziennikarzy, a także na odrębny skandal związany z oprogramowaniem szpiegującym Predator. Uwypukla to, w jaki sposób różne poziomy nadzoru mogą współdziałać, aby atakować podmioty medialne. 

Przerwanie cyklu nadużyć nadzoru

Badanie kończy się serią rekomendacji mających na celu rozwiązanie problemu „systemowej infrastruktury kontroli” oraz potrzebę zbiorowego orędownictwa, w tym przejrzystości w zakresie eksportu oprogramowania szpiegującego i odpowiedzialności za jego wykorzystanie, inwestowania w regionalne możliwości w zakresie kryminalistyki, szkoleń z zakresu bezpieczeństwa cyfrowego dla dziennikarzy oraz ochrony szyfrowania i anonimowości jako podstawowych praw wolności prasy. 

Autorem badania jest Samar Al Halal, inżynier komputerowy i komunikacyjny, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa cyfrowego i praw cyfrowych, a jego przegląd przeprowadził niezależny badacz i konsultant w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i prywatności Łukasz Olejnik. Badanie zostało  zlecone przez IFJ w ramach jego wkładu w projekt Brave Media ,  globalne konsorcjum dziewięciu organizacji pod przewodnictwem BBC Media Action.

„Nadzór to broń używana do cichego zabijania wolności słowa. Kiedy dziennikarze są obserwowani, źródła znikają, śledztwa ustają, a autocenzura staje się normą. Kiedy źródła wiedzą, że dziennikarze są monitorowani, przestają mówić. Kiedy reporterzy stosują autocenzurę dla bezpieczeństwa, społeczeństwo traci dostęp do prawdy. Społeczeństwo traci nie tylko informacje, ale także możliwość pociągania władzy do odpowiedzialności” – zauważył Samar Al Halal. „Kiedy nadzór staje się normą, demokracja zamienia się w spektakl, jest widoczna, owszem, ale przestaje być prawdziwa”.

Rozejrzyjcie się, czy widzicie TO?

Jeszcze nie?

Pozdrawiam

PRAWDA O UWM

Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej wydali obywatelom Ukrainy decyzje zobowiązujące ich do natychmiastowego powrotu do swojego kraju.

W minionych dniach, czterech obywateli Ukrainy opuściło Polskę. Mężczyźni w naszym kraju lekceważyli polskie prawo. Sprawy dotyczyły m.in. prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu, bez uprawnień, nieopłaconych grzywien oraz licznych kradzieży. W dodatku trzech z nich za popełnione przestępstwa odbywało w Polsce karę pozbawienia wolności.

Czterech mężczyzn doprowadzono na przejście graniczne w Dorohusku i Medyce. Przekazano ich stronie ukraińskiej.

https://www.wm.strazgraniczna.pl/wm/aktualnosci/71311,Wrocili-na-Ukraine.html

No to w końcu jak ?

Problem jest czy go nie ma ?

No bo jak go nie ma – to w czym problem ?

Po co pracownikom nowa fala szkoleń o molestowaniu seksualnym?

Ci co pamiętają to skojarzą, że prawie dwa lata minęły od incydentu

gdy na jednym z wydziałów UWM studentki zgłosiły do Rektora UWM

z problem molestowania seksualnego przez  nauczyciela UWM.

Co na to pan rektor UWM (?) :

Przez prawie dwa lata milczał – zero reakcji – zero postępowania wyjaśniającego dla społeczności akademickiej.

Nic nie wiemy o tym incydencie – tak jakby go nie było.

Organa Uniwersytetu czyli Senat i Rada Uczelni, udają, że temat nie istnieje.

A ci, co temat drążą są: zastraszani, sekowani, ośmieszani.

Nagle po prawie dwóch latach – jest – reakcja :

na polecenie pana Rektora.

w styczniu 2026 roku została przeprowadzona pierwsza edycja szkolenia dotyczącego tematyki molestowania seksualnego.

Rektor obliczył że uczestniczyły 293 osoby. Widocznie za mało i akurat ten co miał iść  nie poszedł, Panie Rektorze a

czy KADRA KIEROWNICZA

na czele z Panem odbyła to szkolenie?

Dlatego obecnie Rektor proponuje nam dodatkowe 4 terminy (dwa w maju oraz dwa w październiku 26) dalszego szkolenia.

Piłat umywa ręce – ja Rektor szkolenia przeprowadziłem i jestem czysty. Jakakolwiek krzywda ofiar nie ma ze mną nic wspólnego.

Rektor w swoim piśmie do społeczności akademickiej UWM z dnia 15 .12.2025 roku

dystansuje się wyraźnie od jego jakiejkolwiek odpowiedzialności bo szkolenie dotyczy tematu : cytat

„jak reagować na molestowanie seksualne w przestrzeni publicznej” – czyli wnioskujemy – np. w parku, na dworcu kolejowym lub w autobusie. Wyraźnie nie chodzi tu konkretnie o teren UWM Być może też, a być może nie koniecznie. Bo przecież UWM jest enklawą – straż uniwersytecka, kanclerz, senat – nie wiadomo. Pan Rektor  nam to tak pięknie rozwodnił.

Rektor pisze :

Szkolenie to realizowane jest w ramach działań przewidzianych w Planie Równości Płci

dla Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na lata 2025–2027, w szczególności w ramach celu 5. Przeciwdziałanie przejawom dyskryminacji, przemocy i molestowania ze względu na płeć.

Można nawet odnieść wrażenie że należy zapobiegać nierówności płci na polu molestowania bo molestujący zwykle preferują kobiety a dyskryminują mężczyzn.

Pan Rektor kończy słowami :

Wierzę, że nasze wspólne działania na rzecz realizacji Planu Równości Płci będą sprzyjać umacnianiu postaw opartych na równości, różnorodności oraz wzajemnym szacunku w środowisku akademickim.

Czyli wyraźnie widać że ci co molestują wybiórczo same tylko kobiety robią źle i powinni to zmienić. Powinni molestować po równo tyle samo też mężczyzn (???)

Natomiast Pan Rzecznik UWM do spraw Równości Szans. W swoim piśmie do nas pisze :

Przeciwdziałanie przemocy seksualnej, mobbingowi i dyskryminacji wymaga wspólnej odpowiedzialności całej społeczności akademickiej.

Czyli potwierdza, że to cała społeczność akademicka odpowiada za ewentualne molestowanie.

O Rektorze się tu nie wspomina – że on za coś odpowiada – bo przecież oto Piłat umył ręce.

Ale być może nie wszyscy oczekują takiej reakcji ze strony Rektora ?

Być może zamiast szkolić nas Rektor UWM powinien doszkolić sam siebie skoro nie wie co zrobić gdy studentki UWM przychodzą do Niego ze skargą na nauczyciela UWM o molestowanie seksualne (?).

A przecież jak już ktoś naprawdę nie wie to wystarczy wklepać w wyszukiwarkę google :

co powinien zrobić Rektor uniwersytetu gdy otrzyma skargę od studentek na molestowanie seksualne ze strony nauczyciela akademickiego i mamy odpowiedź :

Otrzymanie przez Rektora skargi od studentek na molestowanie seksualne ze strony nauczyciela akademickiego nakłada na niego szereg obowiązków wynikających zarówno z Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, jak i wewnętrznych regulaminów uczelni. 

Kluczowe kroki, które Rektor powinien podjąć, to:

1. Zapewnienie bezpieczeństwa i wsparcia (Działania doraźne)

Rektor jest odpowiedzialny za zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków nauki. W przypadku zgłoszenia przemocy seksualnej powinien: 

  • Odizolować osobę poszkodowaną od sprawcy – może to oznaczać np. zmianę grupy zajęciowej studentek lub odsunięcie nauczyciela od prowadzenia zajęć z tymi konkretnymi osobami na czas wyjaśniania sprawy.
  • Zapewnić wsparcie – skierowanie studentek do psychologa uczelnianego lub odpowiedniego pełnomocnika (np. Pełnomocnika ds. Równego Traktowania). 

    https://www.pja.edu.pl

    2. Uruchomienie procedur wyjaśniających

    Rektor zazwyczaj nie prowadzi śledztwa osobiście, lecz uruchamia odpowiednie organy:

    • Polecenie wszczęcia postępowania wyjaśniającego – Rektor wydaje polecenie Rzecznikowi Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich. Rzecznik ma za zadanie zbadać, czy doszło do uchybienia godności zawodu.
    • Powołanie komisji antydyskryminacyjnej – na wielu uczelniach działają specjalne komisje (np. Rektorska Komisja ds. Równego Traktowania), które badają skargę, przesłuchują świadków i przygotowują opinię dla Rektora. 

    https://www.uni.lodz.pl

    3. Możliwe sankcje i konsekwencje

    Po zakończeniu postępowania wyjaśniającego (które powinno trwać do 6-12 tygodni): 

    https://www.umw.edu.pl

    • Kara upomnienia – w przypadku przewinień mniejszej wagi Rektor może nałożyć ją samodzielnie.
    • Wniosek do Komisji Dyscyplinarnej – w poważniejszych sprawach (jak molestowanie) sprawa trafia do komisji, która może orzec kary takie jak nagana, zawieszenie w prawie do wykonywania zawodu, a nawet wydalenie z pracy z zakazem pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego.
    • Zawiadomienie organów ścigania – jeśli zachowanie nauczyciela wyczerpuje znamiona przestępstwa (np. nadużycie zależności służbowej, art. 199 Kodeksu karnego), Rektor ma społeczny, a w pewnych sytuacjach prawny obowiązek zawiadomienia policji lub prokuratury. 

      https://prenumeruj.forumakademickie.pl/

      Jak widać z powyższego nigdzie nie ma mowy o tym że Rektor ma  zrobić jakieś szkolenie pracownikom i sam umyć sobie ręce.

      Co ciekawe Rektor znalazł pieniądze na te szkolenia Nie wiemy z jakiego funduszu je wziął. Być może z Funduszu socjalnego wszystkich pracowników. Nie wiemy Czy Rektor dokonuje należnych odpisów na Fundusz Socjalny . Wiemy natomiast, że  szkolenia są dla Rektora aż tak ważne, że postanowił nawet zwalniać pracowników z bieżących  obowiązków służbowych na rzecz uczestnictwa w rzeczonym szkoleniu. Komu i do czego potrzebne jest to szkolenie ? Czy jest ono potrzebne pracownikom ?. Niezależnie od tego jak bardzo będzie się relatywizować, rozwadniać lub rozmydlać temat to prawda jest jedna i nic jej nie zmieni że molestowanie seksualne jest prawnie zabronione a sprawcę czeka kara.

      Natomiast Rektor zobowiązany jest uruchomić przewidziane prawem procedury a nie umywać sobie ręce szkoleniami.

      Być może Rektor uruchomił odpowiednie procedury ? Być może sprawca został ukarany ?

      A my o tym nic nie wiemy .? Niech zatem Pan Rektor nam ogłosi jaki był los sprawcy – to dałoby molestującym więcej do myślenia niż jakieś szkolenie.  To się nazywa nieuchronność kary. Te dwa słowa wystarczą za całe długie  godziny szkoleń.

      Ale być może prawda jest bardziej prozaiczna, być może bardziej brutalna :

      Być może biuro Rektora zadbało o to, aby społeczność akademicka nigdy nie dowiedziała się o tym co stało się z nauczycielem akademickim na którego skarżyły się studentki .

      Być może Rektor nie zrobił nic z tego co mówi wyszukiwarka google że miał obowiązek zrobić Być może ów nauczyciel akademicki UWM  należy do najbliższego kręgu współpracowników Rektora ? A może prawo obowiązujące szeregowych nauczycieli akademickich nie dotyczy „przyjaciół królika” ?

      A może Rektor zamiast podjąć  czynności do których jest prawnie zobowiązany może po prostu spławił studentki skarżące się na molestowanie seksualne  i wmówił im że muszą dochodzić swoich praw do godnego traktowania gdzie indziej niż w biurze Rektora.

      Czy Pan Rektor może temu wszystkiemu zaprzeczyć? Że tak właśnie było ?

      Może by coś nam o tym napisał we „wiadomościach uniwersyteckich” ?

      Nie ?

      No to kto tu  na tej uczelni potrzebuje szkolenia o molestowaniu seksualnym ?

      (Bo nie wie co z tym zrobić (?))

      Z czym zatem mamy do czynienia ?

      To jest niestety bardzo proste bo to klasyka gatunku :

      Po 1 – Przestępca złapany za rękę – krzyczy że to nie jego ręka ( wszystkich innych ludzi wkoło – tylko nie jego} / niech się wszyscy inni szkolą ale  nie on.

      Po 2 –  przestępstwo zamiatane pod dywan plami zamiatającego i on o tym wie, więc musi jakoś umyć swoje brudne ręce.

      P0 3 – absolutna władza korumpuje absolutnie

      Po 4 – brak kontroli nad pełniącym władzę zachęca go do czynienia bezprawia.

      A kto jest temu wszystkiemu winien ?

      Czy Tramp wybrał się na prezydenta sam czy wybrała  go społeczność amerykańska ?

      Kiedy ludzie zrozumieją, że demokracja to nie jeden dzień wyborczy raz na 4 lata

       lecz  codzienna kontrola władzy każdego dnia przez te długie 4 lata między wyborami

      Bez kontroli każda władza pogrąża się w bezprawiu i korupcji.

      A gdzie tu jest kontrola ? I transparentność ?

      Proste pytania :

      co się stało z ostatnim przypadkiem molestowania na UWM ?

      Ile kosztują szkolenia o molestowaniu ?

      Skąd Rektor wziął nagle pieniądze na te szkolenia  ?

      (skoro twierdził, że pieniędzy uczelnia nie ma i wszystkie wydziały  muszą oszczędzać.)

      te pytania pozostają bez odpowiedzi – nikt nie wie

      bo nikt nawet nie pyta i tym bardziej nie domaga się odpowiedzi.

      Jak to jest, że wydziały muszą oszczędzać i rozliczać się z każdej zapalonej żarówki i z każdego metra kwadratowego zamiecionej mopem podłogi, jak to jest, że Rektor najpierw obiecuje podwyżkę dla pracowników administracji i pionu technicznego a potem wykręca się, że w kasie UWM nie ma  pieniędzy. A jednocześnie  w tym samym  czasie Biuro Rektora wyprowadza z uniwersyteckiej kasy pieniądze na kolejne szkolenia prowadzone przez dziwne firmy zewnętrzne.

       Jak to jest, że pracownicy muszą skwapliwie odrabiać każdy dzień w którym nie pracowali, a tu nagle mają wolne od obowiązków pracy, gdy tylko wezmą udział w szkoleniu ?

      To są proste pytania,  na które odpowiedzi nie mamy. Pan Rektor sam ze siebie tego nie mówi bo nie chce. Gdyby chciał to by przecież powiedział.

      Społeczność akademicka takich pytań Rektorowi nie zadaje a w to miejsce niestety daje Rektorowi milczące przyzwolenie aby robił co chciał i żeby za nic i przed nikim nie odpowiadał .

      Stare powiedzenie mówi :

      Wszystko czego zło potrzebuje aby zapanować nad światem  to żeby zwykli ludzie nie zrobili nic.

      (aby zło powstrzymać)

      W naszym przypadku paradoksalnie nasz pracodawca Rektor zachęca nas przecież do aktywności, działania.

      Utworzył przecież  po to całą strategię rozwoju UWM.

      Ktoś może zapytać: rozwoju ale w którą stronę (?) : w stronę dyktatury – czy w stronę demokracji ?

       Konstytucja RP ( demokratycznego państwa prawa) nie pozostawia tu wątpliwości  tylko w stronę demokratyzacji. Sam Pan Rektor też bardzo dba o to aby nawet jak coś sam zarządzi to żeby tego On nie podpisał ale całe mnóstwo innych ludzi. Zwykle są to Rady Dziekańskie na wszystkich wydziałach albo  związki zawodowe, lub wręcz wszyscy pracownicy.

      Często chce żeby wszyscy pracownicy sami przynieśli  podpisane przez siebie jakieś zaświadczenia na przykład, że nie są pedofilami lub że wszyscy  odbyli szkolenia dla pedofilów i inne temu podobne.

      Podobnie obecnie w przypadku szkolenia na molestowanie seksualne Pan Rektor dba, aby cała społeczność akademicka – wszyscy- żeby się przeszkolili i żeby wszędzie, w każdej przestrzeni publicznej, w całym mieście i w powiecie i województwie aktywnie  przeciwdziałali molestowaniu seksualnemu. Tak oto demokratycznie Pan Rektor deleguje swoją odpowiedzialność za molestowanie seksualne  na nas wszystkich pracowników, Czyli Pan Rektor jest jednak za demokracją.

      Jaka ulga !!! jest za demokracją. A skoro tak to zapewne też i za jawnością na przykład choćby w zarządzaniu funduszami publicznych pieniędzy na publicznej uczelni za transparentnością w finansowaniu rektoratu.

      Zatem czekamy z niecierpliwością na następny numer wiadomości uniwersyteckich w których Pan Rektor opisze nam oficjalnie jakie czynności podjął w sprawie ostatnio zanotowanej skargi studentek na molestowanie seksualne w UWM.

      Funkcjonariusze i pracownicy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Centrum Szkolenia Straży Granicznej wzięli udział w przedświątecznym wielkanocnym spotkaniu. Komendanci obu kętrzyńskich jednostek złożyli świąteczne życzenia.

      Komendant Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Daniel Wojtaszkiewicz przywitał uczestników spotkania. Złożył „najserdeczniejsze życzenia z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy. Życzył by ten szczególny okres był pełen radości i optymizmu”.

      Komendant Oddziału przekazał życzenia wszelkiej pomyślności i spokoju wszystkim funkcjonariuszom, którzy w czasie świąt będą pełnić służbę w ochronie granicy Rzeczypospolitej Polskiej.

      Kapelani Straży Granicznej zaprosili do wspólnej modlitwy oraz poświęcili świąteczne pokarmy.

      Wielkanocne spotkanie odbyło się dzięki wsparciu m.in. związków zawodowych funkcjonariuszy i pracowników obu kętrzyńskich jednostek SG i upłynęło w wyjątkowej atmosferze, pełnej życzliwości, ciepłych słów i życzeń.