
Panie Rektorze Przyborowski, to poprzednie nie były najlepsze?
W grudniu 2026 r. w UWM zostaną powołane nowe rady dyscyplin oraz wybrani ich nowi przewodniczący. Z zapowiedzi władz uczelni wynika, że mają to być rady „nowe” i „najlepsze”. Sformułowanie to z pewnością cieszy każdego, kto wierzy w ciągły postęp instytucji publicznych, ale ma jeden poważny mankament. Żeby ocenić, czy nowe gremium będzie najlepsze, trzeba wiedzieć, co poprzednie zrobiło. Inaczej całe głosowanie sprowadza się do losowania.
Tymczasem w UWM nie ma powszechnego, łatwego dostępu do sprawozdań z działalności rad dyscyplin. Nie ma statystyk postępowań o nadanie stopni naukowych. Nie ma informacji o tym, ile członkowie rad zarobili z tytułu pełnionej funkcji w 2025 r. Nie ma harmonogramu grudniowych wyborów ani regulaminu, według którego wybory miałyby się odbyć. Społeczność akademicka, która ma w grudniu wybrać nowe gremia, idzie do urn z taką samą wiedzą, z jaką głosuje się na X-Factor.
Niezależny Związek Zawodowy „PRAWDA” wystąpił do Rektora UWM z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, która tę asymetrię nieco wyrówna. Skład wszystkich rad dyscyplin według stanu na 30 kwietnia 2026 r., z przewodniczącymi i ich zastępcami, ze stopniami i tytułami, z afiliacją wewnątrzuczelnianą. Wykaz wszystkich dyrektorów instytutów i ich zastępców. Wynagrodzenia z tytułu pełnienia tych funkcji za rok 2025 i za pierwsze cztery miesiące 2026 r. A w przypadku osób pełniących kilka funkcji równolegle, na przykład dyrektora instytutu i przewodniczącego rady dyscypliny w jednej osobie, wynagrodzenie z każdej funkcji odrębnie. Bo czasem jedno krzesło to za mało.
Sprawozdania z działalności rad dyscyplin za zakończone lata 2023, 2024 i 2025. Zestawienie postępowań o nadanie stopnia doktora i doktora habilitowanego prowadzonych przez poszczególne rady, z wynikami, liczbą recenzentów oraz wskazaniem, czy recenzentem był członek tej samej rady, w której toczyło się postępowanie. Bo w niektórych dyscyplinach to się zdarza statystycznie częściej, niż dopuszczają zasady arytmetyki.
I procedury wyboru nowych rad i ich przewodniczących, plus harmonogram grudniowych wyborów, jeżeli już istnieje. Jeżeli istnieje, Rektor go udostępni. Jeżeli nie istnieje, Rektor będzie musiał napisać Związkowi, że na siedem miesięcy przed wyborami uczelnia publiczna nie ma harmonogramu wyborczego. Każda z tych dwóch odpowiedzi jest sama w sobie informacją publiczną pierwszorzędnej wagi.
Termin udostępnienia informacji wynosi 14 dni. Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie zostanie złożona, jeżeli odpowiedź nie nadejdzie albo będzie niepełna. Postępowanie sądowe trwa kilka miesięcy. Jeżeli więc sprawa potoczy się standardowym trybem, wyrok zapadnie tuż przed grudniowymi wyborami, których nikt jeszcze rzekomo nie zaplanował. Trudno o lepszy materiał wyborczy. Trudno też o lepszy moment.
