W tym roku Warmińsko-Mazurski Oddział Straży Granicznej planuje przyjąć do służby przygotowawczej 150 osób. Kandydaci muszą spełnić kilka warunków, by założyć mundur funkcjonariusza SG. Szczegółowe informacje dotyczące naboru do służby w naszym oddziale znajdują się w zakładce: Rekrutacja do służby w W-MOSG
Możesz zostać funkcjonariuszem do zadań specjalnych, przewodnikiem psa służbowego, funkcjonariuszem ochraniającym granicę zieloną, kontrolerem ruchu granicznego, technikiem kryminalistyki, a także funkcjonariuszem sprawdzającym legalność zatrudnienia i pobytu cudzoziemców na Warmii i Mazurach. Możesz ruszyć też dalej, np. wyjeżdżając na misje międzynarodowe, gdzie będziesz zapobiegał nielegalnej migracji.
Kandydat, który zaloguje się do modułu (link do modułu znajduje się na ww. stronie), musi osobiście zadzwonić do komórki kadrowej, by umówić się na złożenie dokumentów.
Przypominamy, że dokumenty składane są wyłącznie osobiście od poniedziałku do piątku w godz. 7.45 – 15.15 w Warmińsko-Mazurskim Oddziale Straży Granicznej ul. gen. Władysława Sikorskiego 78 oraz w ostatnią sobotę miesiąca po uzgodnieniu z komórką kadrową.
Ponadto, dokumenty można składać od poniedziałku do piątku w następujących placówkach:
Placówce SG w Braniewie, ul. Kwiatowa 2,
Placówce SG w Gołdapi, ul. Przytorowa 7,
Placówce SG w Górowie Iławeckim, ul. Lipowa 6,
Placówce SG w Olsztynie, ul. Augustowska 23 A,
Placówce SG w Węgorzewie, ul. Jana Pawła II 41.
Każdorazowo po wcześniejszym telefonicznym ustaleniu terminu: tel. 89 750 30 23, 89 750 34 93 lub 89 750 33 13 oraz 89 750 32 25
Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Bezledach zatrzymali obywatela Niemiec, kazachskiego pochodzenia, który posłużył się sfałszowanym niemieckim dowodem rejestracyjnym pojazdu.
17 lipca, funkcjonariusze SG na drogowym przejściu granicznym w Bezledach, na kierunku wjazdowym do Polski, zatrzymali kierowcę Mercedesa. 36-latek do kontroli przedstawił sfałszowany dowód rejestracyjny pojazdu. Autem podróżowało 7 osób. W trakcie weryfikacji dokumentów samochodu, funkcjonariusz SG stwierdził ingerencję w polu dotyczącym ilości dozwolonych osób do przewozu, łącznie z kierowcą. Okazało się, że w tym miejscu, cyfrę 6 przerobiono na 8. Potwierdzono również, że ten pojazd zarejestrowany jest na 6 osób.
36-latek usłyszał zarzut posłużenia się fałszywym dokumentem, za co ukarano go grzywną w wysokości 4 tys. zł.
Czy dzisiejsze decyzje wyznaczą standard na kolejną dekadę?
Planowane przedłużenie zamrożenia zasad naliczania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych na uczelniach publicznych do 31 grudnia 2036 roku otwiera dyskusję, która wykracza daleko poza jeden rok budżetowy.
Rozwiązanie określane jako przejściowe może obowiązywać łącznie niemal osiemnaście lat. W praktyce oznacza to utrzymywanie mechanizmu opartego na realiach finansowych roku 2018, mimo wzrostu cen, kosztów życia i wynagrodzeń.
Dla uczelni publicznych, w tym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, jest to rozwiązanie korzystne finansowo. Pracodawca nie będzie musiał automatycznie zwiększać wydatków na fundusz socjalny wraz ze wzrostem kosztów pracy.
Pozwala to łatwiej planować budżet, utrzymywać stabilność finansową i przeznaczać środki na inne zadania uczelni.
Ale z punktu widzenia pracowników skutki są zupełnie inne.
Każdy kolejny rok zamrożenia oznacza stopniowe zmniejszanie realnej wartości świadczeń. Fundusz formalnie pozostaje, ale jego faktyczna siła pomocy maleje.
To szczególnie ważne dla osób, dla których ZFŚS stanowi realne wsparcie — pracowników o niższych dochodach, administracji, obsługi, pracowników technicznych oraz emerytów.
Spotkanie 24 czerwca 2026 roku. Dwa spojrzenia na ten sam problem
W czasie spotkania przedstawicieli związków zawodowych działających na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie z władzami uczelni pojawiły się dwie różne oceny sytuacji.
Na wniosek ZNP oraz NSZZ „Solidarność” Rektor UWM prof. Jerzy Przyborowski zgodził się zwiększyć Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych o 300 000 zł.
Z jednej strony oznacza to dodatkowe środki dla pracowników i pokazuje gotowość pracodawcy do rozmów.
Jednak pozostaje pytanie:
czy taka kwota odpowiada skali problemu wynikającego z wieloletniego zamrożenia funduszu?
NZZP UWM w Olsztynie „PRAWDA” nie zaakceptował tej propozycji, wskazując na konieczność zwiększenia ZFŚS jeszcze w 2026 roku o 1 000 000 zł.
Różnica stanowisk nie dotyczyła więc samego faktu zwiększenia funduszu.
Dotyczyła odpowiedzi na pytanie:
czy wystarczy częściowo złagodzić skutki zamrożenia, czy należy rozpocząć realną odbudowę wartości świadczeń?
Co oznacza porozumienie na poziomie 300 tysięcy złotych?
Dla pracodawcy jest to rozwiązanie korzystne organizacyjnie.
Uniwersytet:
ogranicza dodatkowe obciążenie finansowe,
utrzymuje kontrolę nad wydatkami,
wykazuje prowadzenie dialogu społecznego,
uzyskuje akceptację części strony związkowej.
Może to również stworzyć punkt odniesienia dla kolejnych lat.
Jeżeli zamrożenie ZFŚS będzie obowiązywało do 2036 roku, przyjęty obecnie poziom zwiększenia może stać się argumentem w przyszłych negocjacjach.
Dla pracowników oznacza to ryzyko, że zamiast systemowego odbudowania wartości funduszu powstanie mechanizm niewielkich korekt, które jedynie częściowo łagodzą skutki inflacji.
300 tysięcy czy milion?
Kwoty te oznaczają dwie różne filozofie.
Pierwsza zakłada osiągnięcie kompromisu możliwego do zaakceptowania przez pracodawcę.
Druga wskazuje, że po latach zamrożenia konieczne jest bardziej zdecydowane działanie chroniące wartość świadczeń pracowniczych.
W przypadku wielotysięcznej społeczności akademickiej dodatkowe 300 000 zł po podziale na wszystkich uprawnionych może mieć ograniczony efekt indywidualny.
Milion złotych oznacza większy koszt dla uczelni, ale także większy krok w stronę odtworzenia realnego znaczenia funduszu.
Pracownik – koszt czy fundament uczelni?
Spór o wysokość ZFŚS nie jest wyłącznie sporem księgowym.
To pytanie o sposób zarządzania uniwersytetem.
Jeżeli państwo utrzyma zamrożenie zasad naliczania funduszu aż do 2036 roku, odpowiedzialność za ochronę realnej wartości świadczeń w coraz większym stopniu będzie zależała od decyzji władz uczelni.
Uniwersytet może traktować ZFŚS jako obowiązkowy koszt.
Może również potraktować go jako element odpowiedzialności wobec ludzi, którzy tworzą uczelnię.
Bo uniwersytet to nie tylko budynki, strategie i inwestycje.
Uniwersytet tworzą ludzie.
Dlatego decyzja, czy zwiększyć fundusz o 300 tysięcy czy milion złotych, jest także odpowiedzią na pytanie:
czy w czasie wieloletniego zamrożenia świadczeń pracownicy będą jedynie elementem kosztów, czy najważniejszym kapitałem uczelni?
Kilka słów o nowym zarządzeniu dotyczącym polityki kadrowej UWM
Można powiedzieć, że dawne powiedzenie „pracownik głupi wszystko kupi”, niegdyś odnoszone do nieuczciwych praktyk handlowych, dziś – zdaniem wielu pracowników – znajduje odzwierciedlenie w sposobie, w jaki uczelnia próbuje zachęcać do przechodzenia na emeryturę.
Eksperci zajmujący się systemem emerytalnym wskazują, że wzrost wynagrodzenia o 600 zł brutto w okresie dwóch lat poprzedzających przejście na emeryturę może nie przynieść istotnego wzrostu przyszłego świadczenia. Wysokość emerytury zależy przede wszystkim od sumy zgromadzonych składek oraz dalszego trwania życia w momencie przejścia na emeryturę. W praktyce większy wpływ na wysokość emerytury ma wydłużenie okresu aktywności zawodowej niż krótkotrwała podwyżka wynagrodzenia.
W poście z 10 lipca 2026 r. informowaliśmy, że według posiadanych informacji uczelnia planuje redukcję około 131 etatów w grupie pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. Tego samego dnia opublikowano Zarządzenie Nr 58/2026 Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, zmieniające zasady polityki kadrowej. W ocenie wielu pracowników dokument ten może stanowić jedno z narzędzi realizacji polityki zachęcającej osoby posiadające uprawnienia emerytalne do zakończenia zatrudnienia.
Prezentujemy poniżej treść zarządzenia:
Zarządzenie Nr 58/2026Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
z dnia 10 lipca 2026 rokuw sprawie zmiany Zarządzenia Nr 36/2024 Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 15 maja 2024 roku w sprawie polityki kadrowej w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie (ze zm.)
Na podstawie art. 23 ust. 2 pkt 7 ustawy z dn. 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2024 r., poz. 1571 ze zm.) oraz § 17 ust. 4 Statutu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, przyjętego Uchwałą Nr 494 Senatu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 21 maja 2019 roku w sprawie Statutu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie (ze zm.), zarządza się co następuje:
§ 1
W Zarządzeniu Nr 36/2024 Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie z dnia 15 maja 2024 roku w sprawie polityki kadrowej w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie (ze zm.) § 9 otrzymuje brzmienie:
§ 9
Do dnia 31 grudnia 2026 r. z nauczycielem akademickim, który skorzystał z przysługujących mu uprawnień emerytalnych, może zostać zawarta umowa o pracę na czas określony, nie dłuższy niż 2 lata, albo umowa cywilnoprawna. W uzasadnionych przypadkach, zatrudnienie na podstawie umowy o pracę może zostać przedłużone o kolejne okresy po uzyskaniu pozytywnej opinii dziekana. We wszystkich przypadkach decyzję podejmuje Rektor.
Zatrudnienie, o którym mowa w ust. 1, powinno wynikać z potrzeb Uniwersytetu oraz uwzględniać dorobek pracownika, którego ponowne zatrudnienie przyczynia się do wzmacniania wizerunku i prestiżu Uniwersytetu.
W uzasadnionych przypadkach, do dnia 31 grudnia 2026 r. z pracownikiem niebędącym nauczycielem akademickim, który skorzystał z przysługujących mu uprawnień emerytalnych, może zostać zawarta umowa o pracę na czas określony, nie dłuższy niż 12 miesięcy, w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy, z uwzględnieniem przepisów ustawy – Kodeks pracy. Decyzję podejmuje Kanclerz w trybie, o którym mowa w § 5 ust. 2. Zatrudnienie na innych warunkach niż określone w niniejszym ustępie wymaga uprzedniej zgody Rektora.
Zatrudnienie, o którym mowa w ust. 3, powinno być uzasadnione ważnym interesem Uniwersytetu, w szczególności trudnościami w zastąpieniu danego pracownika lub innymi istotnymi okolicznościami. Okres ponownego zatrudnienia powinien zostać wykorzystany na usunięcie przyczyn uzasadniających zawarcie tej umowy.
Do dnia 31 grudnia 2026 r. pracodawca może podwyższyć o 600 zł brutto wynagrodzenie zasadnicze pracownika (proporcjonalnie do wymiaru etatu), który zadeklaruje skorzystanie z przysługujących mu uprawnień emerytalnych w okresie nie dłuższym niż 24 miesiące, po uprzednim zawarciu porozumienia stron określającego datę rozwiązania stosunku pracy. Uprawnienie to nie przysługuje osobom, które skorzystały z rozwiązania określonego w ust. 1 lub 3.
Nauczyciel akademicki, dla którego Uniwersytet stanowi podstawowe miejsce pracy, może podjąć lub kontynuować dodatkowe zatrudnienie na zasadach określonych w przepisach prawa. Rozpatrując wniosek w tej sprawie, Rektor uwzględnia w szczególności stopień konkurencyjności działalności prowadzonej przez drugiego pracodawcę wobec Uniwersytetu, wpływ dodatkowego zatrudnienia na prawidłowe wykonywanie obowiązków w Uniwersytecie oraz wyniki oceny okresowej, a także stopień wywiązywania się przez nauczyciela akademickiego z obowiązków w zakresie działalności naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej.”.
§ 2
Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podpisania.
Pracownikom, którzy przed wejściem w życie niniejszego zarządzenia, otrzymali podwyżkę w związku z zadeklarowaniem skorzystania z przysługujących im uprawnień emerytalnych, po uprzednim zawarciu porozumień w przedmiocie rozwiązania stosunku pracy, od dnia 1 lipca 2026 roku otrzymają podwyższenie przyznanej podwyżki do kwoty 600 zł brutto (proporcjonalnie do wymiaru etatu) na okres do upływu okresu zatrudnienia.
Rektor
dr hab. Jerzy A. Przyborowski, prof. UWM
Najistotniejszą zmianą proponowaną w zarządzeniu jest dodanie możliwości przyznania podwyżki wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 600 zł brutto (proporcjonalnie do wymiaru etatu) pracownikowi, który zadeklaruje skorzystanie z uprawnień emerytalnych w ciągu 24 miesięcy i podpisze porozumienie określające termin rozwiązania stosunku pracy.
Jednocześnie zarządzenie przewiduje możliwość ponownego zatrudnienia emerytowanych nauczycieli akademickich oraz – w uzasadnionych przypadkach – pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. W przypadku tej drugiej grupy ponowne zatrudnienie ma mieć charakter wyjątkowy i powinno wynikać z ważnego interesu Uniwersytetu, w szczególności z trudności w zastąpieniu danego pracownika.
Warto jednak zwrócić uwagę, że specjaliści zajmujący się problematyką emerytalną zgodnie podkreślają, iż jednorazowa lub krótkookresowa podwyżka wynagrodzenia przed przejściem na emeryturę zwykle nie przekłada się na znaczący wzrost świadczenia emerytalnego. Znacznie większe znaczenie ma kontynuowanie zatrudnienia po osiągnięciu wieku emerytalnego, ponieważ pozwala ono zarówno zwiększać kapitał emerytalny poprzez dalsze opłacanie składek, jak i skraca okres dalszego średniego trwania życia przyjmowany do obliczenia emerytury.
W konsekwencji pojawia się pytanie, czy proponowane rozwiązanie rzeczywiście służy poprawie sytuacji finansowej przyszłych emerytów, czy raczej stanowi istotny instrument polityki kadrowej, mający zachęcić pracowników do wcześniejszego zakończenia zatrudnienia.
Odpowiedź na to pytanie każdy zainteresowany powinien poprzedzić analizą własnej sytuacji oraz – w razie wątpliwości – konsultacją z doradcą emerytalnym.
Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie od miesięcy, od lat, słyszymy jedno słowo:
oszczędności.
Oszczędności w strukturach. Oszczędności w zatrudnieniu. Oszczędności w kosztach funkcjonowania.
Pracownikom mówi się o trudnej sytuacji finansowej, konieczności racjonalizacji, zmianach organizacyjnych i szukaniu pieniędzy.
Tymczasem pojawia się informacja, że Uniwersytet uczestniczy w procedurze nabycia nieruchomości, którą użytkowała Polska Akademia Nauk przy ul. Tuwima w Olsztynie, której wylicytowana cena wynosi:
Twórca: JakubowskiFoto
10 925 000 złotych.
Prawie jedenaście milionów złotych.
I tutaj nie chodzi o sam fakt zakupu. Uczelnia ma prawo się rozwijać, inwestować i powiększać swoją bazę. Dobra inwestycja może być potrzebna i uzasadniona.
Ale w uczelni publicznej najważniejsze jest jedno słowo:
przejrzystość.
Bo jeżeli pracownikom tłumaczy się konieczność zaciskania pasa, to naturalnym pytaniem jest:
skąd nagle pojawia się prawie 11 milionów złotych na zakup nieruchomości?
Jeżeli mówi się o ograniczeniach finansowych, społeczność akademicka ma prawo zapytać:
kto podjął decyzję? z jakich środków zakup zostanie sfinansowany? jaki był cel inwestycji? jakie dokumenty potwierdzają opłacalność tej decyzji?
Po wniosku o udostępnienie informacji publicznej Uniwersytet potwierdził kwotę zakupu. Wskazano również, że cena została ustalona w postępowaniu przetargowym w drodze licytacji.
Jednocześnie poinformowano, że sprawa znajduje się na etapie procedowania w Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej.
Dlatego pojawiły się kolejne pytania:
czy nieruchomość została już faktycznie nabyta? czy podpisano umowę? czy Prokuratoria analizuje dopiero planowaną czynność? czy wszystkie wymagane zgody zostały uzyskane?
To nie są pytania przeciwko Uniwersytetowi.
To są pytania w interesie Uniwersytetu.
Bo majątek publicznej uczelni nie jest prywatnym majątkiem żadnych władz. Jest dobrem wspólnoty akademickiej.
Pracownicy, którzy słyszą o oszczędnościach, mają prawo wiedzieć, dlaczego na jedne rzeczy pieniędzy brakuje, a na inne znajdują się miliony.
Tym bardziej, że w tle pozostają inne pytania:
ile kosztuje obsługa prawna Uniwersytetu? dlaczego w odpowiedziach na proste pytania pojawiają się pełnomocnicy? czy transparentność nie powinna być pierwszą zasadą działania publicznej uczelni?
Bo najgorsze dla każdej instytucji publicznej nie są pytania.
Najgorszy jest moment, gdy ludzie przestają wierzyć w odpowiedzi.
Uniwersytet powinien być miejscem nauki, prawdy i otwartości.
A prawda zaczyna się od prostych rzeczy:
Pokażcie dokumenty. Pokażcie decyzje. Pokażcie, dlaczego zakup za prawie 11 milionów złotych jest najlepszą decyzją dla całej wspólnoty akademickiej.
My pracownicy pytamy Rektora a Siergiej odpowiada.
Bo równolegle słyszymy o planach redukcji zatrudnienia, o konieczności ograniczania etatów, o trudnych decyzjach kadrowych, które mają ratować budżet uczelni.
Mówi się o liczbach – nawet o 131 etatach do redukcji.
I właśnie w tym zestawieniu pojawia się największy dysonans.
Z jednej strony: brak środków na ludzi. Z drugiej: miliony na nieruchomości.
Z jednej strony: konieczność oszczędzania. Z drugiej: decyzje inwestycyjne wymagające ogromnych nakładów.
To nie jest już tylko kwestia jednej transakcji.
To jest pytanie o priorytety.
Czy ważniejsza jest infrastruktura, czy ludzie, którzy tę uczelnię tworzą? Czy decyzje finansowe są spójne z komunikatem kierowanym do pracowników? Czy społeczność akademicka ma pełny obraz sytuacji, czy tylko jej fragment?
Bo uczelnia publiczna nie może funkcjonować w dwóch równoległych rzeczywistościach:
jednej – oficjalnej, w której mówi się o oszczędnościach, i drugiej – faktycznej, w której podejmowane są kosztowne decyzje inwestycyjne.
W odpowiedzi pojawiły się jednak pełnomocnictwa, pełnomocnictwa substytucyjne, poświadczenia zgodności dokumentów i wezwania formalne.
Cała prawnicza procedura.
Do czego?
Do odpowiedzi na pytania o sposób wydawania pieniędzy.
Kto naprawdę wykona pracę?
Bo warto zadać proste pytanie.
Kto przygotuje dane?
Pracownicy uczelni.
Kto znajdzie dokumenty?
Pracownicy uczelni.
Kto stworzy zestawienia?
Pracownicy uczelni.
Ci sami, którym tłumaczy się dzisiaj, że trzeba oszczędzać.
Kancelaria nie stworzy tych danych. Nie policzy ich od początku. Nie odnajdzie ich w uczelnianych systemach.
Dostanie materiał przygotowany przez pracowników, nada mu formę prawną i wystawi fakturę.
Więc pytamy:
za co dokładnie płaci publiczna uczelnia?
Pomoc prawna czy mur przed informacją?
I tu pojawia się najważniejsze pytanie.
Czy zatrudnienie zewnętrznej kancelarii ma przyspieszyć udzielenie informacji?
Czy może ma pomóc znaleźć sposób, aby zakres tych informacji ograniczyć?
Nie przesądzamy.
Pytamy.
Bo jeżeli celem jest przejrzystość — droga jest prosta.
Pokazać dane.
Ile wydano? Komu wypłacono? Kiedy? Na jakiej podstawie?
Natomiast kiedy zamiast odpowiedzi pojawia się rozbudowana procedura prawna, naturalnie rodzi się pytanie, czy problemem stały się same wydatki, czy raczej pytania o nie.
Uczelnia ma swoich prawników
Uniwersytet posiada przecież własną obsługę prawną.
Etatowych radców.
Osoby, które przez lata zajmowały się podobnymi sprawami.
Dlaczego więc tym razem uznano, że konieczne jest wsparcie z zewnątrz?
Czy własne służby prawne nie mogły przygotować odpowiedzi?
Czy wykonano analizę kosztów?
Czy sprawdzono inne możliwości?
Kto podjął decyzję?
I ile będzie ona kosztować?
Oszczędności zaczynają się od pytań
Bo obraz robi się symboliczny.
Dla jednych — redukcje, ograniczenia i analiza każdego stanowiska.
Dla innych — dodatkowa obsługa prawna.
Na etaty patrzymy bardzo uważnie.
Na faktury za zewnętrzne usługi — czy równie uważnie?
Funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej zabezpieczyli nielegalne towary o wartości ponad 25 mln zł.
Od stycznia do czerwca br. działania podejmowane przez funkcjonariuszy z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej doprowadziły do zabezpieczenia nielegalnych towarów o wartości ponad 25 mln zł. Największą wartość stanowiły zabezpieczone narkotyki, prawie 16 mln zł. Na drugim miejscu znalazły się papierosy, blisko 7 mln zł. Odzyskano skradzione pojazdy na kwotę 2,5 mln zł.
Funkcjonariusze W-MOSG w I półroczu 2026 roku rozbili 4 grupy przestępcze. Zarzuty udziału w zorganizowanych grupach przestępczych usłyszało 28 osób, w tym 2 osobom postawiono zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Zarzuty popełnienia innych przestępstw usłyszało również 109 osób. Do aresztu trafiło 35 osób.
Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Gołdapi zatrzymali w powiecie ełckim, kuriera i nielegalnych migrantów. Obywatel Ukrainy wiózł 4 obywateli Afganistanu.
Zatrzymanie nielegalnych migrantów to efekt współpracy W-MOSG i POSG. 28 czerwca, funkcjonariusze z PSG w Sejnach przekazali informację, że w kierunku województwa warmińsko-mazurskiego jedzie podejrzany opel, w którym mogą znajdować się cudzoziemcy. Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Gołdapi w powiecie ełckim zatrzymali do kontroli drogowej samochód, na gliwickich tablicach rejestracyjnych. Natychmiast kierowca zaczął tłumaczyć funkcjonariuszom Straży Granicznej, wskazując na torbę z żywnością, że jest dostawcą produktów spożywczych. Okazało się, że jest kurierem nielegalnych migrantów. Trzech Afgańczyków siedziało na tylnym siedzeniu, czwarty podróżował w bagażniku.
Cudzoziemcy przekroczyli granicę z Litwy do Polski i nie posiadali dokumentów uprawniających ich do wjazdu oraz pobytu na terytorium RP.
29 czerwca funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymanych cudzoziemców w ramach readmisji przekazali na Litwę. Natomiast kuriera, funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Gołdapi doprowadzili do Prokuratury Rejonowej w Ełku. 29-letni Ukrainiec usłyszał zarzuty organizowania cudzoziemcom przekroczenia granicy państwowej wbrew przepisom. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Wobec przewoźnika Sąd zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Strategia Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na lata 2026–2030 zawiera miernik nazwany wprost: „liczba zredukowanych etatów”. Wartości docelowe rozpisano na kolejne lata: 21, 23, 33, 27 i 27. Łącznie oznacza to 131 etatów w grupie pracowników niebędących nauczycielami akademickimi.
Nie jest to interpretacja ani szacunek. Tak brzmi nazwa wskaźnika zawartego w dokumentach strategicznych Uczelni.
Dwie strony tego samego bilansu
W tym samym czasie pracownicy słyszą o konieczności oszczędzania, optymalizacji kosztów i ograniczania zatrudnienia. Jednocześnie nadal funkcjonuje system dodatków i procentowych podwyżek wynagrodzeń, który – naszym zdaniem – utrwala istniejące różnice płacowe.
Podwyżki naliczane procentowo powodują, że osoby już najlepiej wynagradzane otrzymują najwyższe kwotowo wzrosty wynagrodzeń. Im wyższa pensja wyjściowa, tym większa wartość każdej kolejnej podwyżki.
Pojawiają się również pytania o zasadność przyznawania części dodatków za wykonywanie obowiązków, które – według pojawiających się opinii pracowników – mieszczą się w standardowym zakresie zajmowanego stanowiska. Wymaga to jednak pełnej transparentności danych, której obecnie brakuje.
W środowisku akademickim wskazuje się także na przypadki, w których asystenci jednocześnie pobierają wynagrodzenie z tytułu zatrudnienia oraz stypendium doktoranckie. Sam fakt korzystania z obu świadczeń nie przesądza o nieprawidłowości, jednak rodzi pytania o skalę tego zjawiska oraz jego wpływ na strukturę wydatków Uczelni.
Asystencie, a Ty?
Jeżeli jesteś asystentem i nie odczuwasz efektów kolejnych podwyżek, warto zadać pytanie, dlaczego system wynagradzania przynosi tak odmienne rezultaty dla osób znajdujących się na różnych poziomach płac.
Nasza propozycja pozostaje bez odpowiedzi
Od wielu miesięcy zgłaszamy prosty postulat:
podwyżki kwotowe zamiast procentowych.
Taki model oznaczałby jednakowy wzrost wynagrodzenia dla osób zajmujących to samo stanowisko. Ograniczyłby pogłębianie różnic płacowych wynikających z wysokości wynagrodzenia podstawowego.
Model procentowy działa odwrotnie – każda kolejna podwyżka zwiększa dystans między najlepiej i najsłabiej wynagradzanymi pracownikami. Do dziś nasz postulat nie został uwzględniony
Gdzie jest transparentność?
Gdyby system wynagradzania nie budził wątpliwości, dane dotyczące kosztów osobowych i struktury zatrudnienia powinny być udostępniane w sposób przejrzysty – zarówno w trybie dostępu do informacji publicznej, jak i w zakresie przysługujących uprawnień organizacjom związkowym.
Tymczasem właśnie informacje dotyczące wynagrodzeń oraz kosztów osobowych należą do tych, których udostępnienia konsekwentnie się odmawia.
To rodzi kolejne pytania.
Kto odpowiada?
Za politykę kadrową i finansową Uniwersytetu, w tym za model wynagradzania pracowników oraz sposób rozpatrywania postulatów dotyczących płac, odpowiada Prorektor ds. Polityki Kadrowej i Finansowej, dr hab. Mariola Grzybowska-Brzezińska, prof. UWM.
To podpisanym przez Nią pismem z 19 czerwca odmówiono przekazania danych dotyczących etatów i kosztów osobowych w podziale na jednostki organizacyjne.
Do dziś bez pozytywnego rozstrzygnięcia pozostaje również zgłaszany przez nas postulat wprowadzenia podwyżek kwotowych.
Dlatego pytamy publicznie:
Czy planowana redukcja 131 etatów przy jednoczesnym utrzymywaniu procentowego systemu podwyżek, który najwyższe korzyści przynosi osobom już najlepiej wynagradzanym, jest rozwiązaniem zgodnym z zasadami sprawiedliwego i racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi?
Co dalej?
W kolejnych publikacjach przedstawimy dane liczbowe pochodzące z dokumentów Uczelni, pokazujące rzeczywiste dysproporcje płacowe oraz sposób rozdysponowania środków na wynagrodzenia.
Nie zamierzamy poprzestać na ogólnych ocenach. Będziemy publikować liczby, dokumenty i zestawienia.
Być może pozostaniemy niewygodnym głosem dla części władz Uniwersytetu. Być może nadal będziemy ignorowani.
Nie zmienia to faktu, że przejrzystość wydatkowania środków publicznych leży w interesie całej społeczności akademickiej.
Pracujemy nad kolejnymi analizami. Żaden wydział nie zostanie z nich wyłączony.
Jeżeli dysponujesz dokumentami lub informacjami mogącymi pomóc w wyjaśnieniu sposobu wydatkowania środków publicznych na UWM, napisz: