Od początku roku funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej eskortowali na drogowe przejścia graniczne oraz na lotniska prawie 130 cudzoziemców.

Byli to m.in.: Gruzini, Mołdawianie, Ukraińcy, Rosjanie, Kolumbijczycy oraz obywatele Wietnamu, Turcji i Tadżykistanu. Cudzoziemcy łamali obowiązujące w naszym kraju przepisy, m. in. dopuszczali się kradzieży, gróźb karalnych wobec osób, a także kierowali pojazdami pod wpływem alkoholu, czy środków odurzających.

W związku z tym, funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej wydali im decyzje zobowiązujące ich do powrotu do swojego kraju z rygorem natychmiastowej wykonalności.

Turyści złamali przepisy w strefie nadgranicznej, bo chcieli zobaczyć granicę zewnętrzną UE. Wybrali się w rejon jeziora Granicznego.

Wczoraj kamery Straży Granicznej zarejestrowały mężczyznę, kobietę oraz dziecko w rejonie granicy polsko-rosyjskiej. Turyści, mimo widocznych tablic informacyjnych, mówiących o przepisach porządkowych w strefie nadgranicznej, weszli na pas drogi granicznej. Mieszkańcy z powiatu bełchatowskiego robili również pamiątkowe zdjęcia strony sąsiedniej.

Patrol z Placówki Straży Granicznej w Baniach Mazurskich udał się na miejsce zdarzenia. Mężczyzna i kobieta za wejście na pas drogi granicznej zapłacili po 100 zł mandatu. Natomiast za fotografowanie strony sąsiedniej zostali pouczeni.

Od początku roku funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ujawnili 24 osoby, które weszły na pas drogi granicznej. Turyści z Polski, Niemiec i Francji z ciekawości złamali przepisy, bo z bliska chcieli zobaczyć granicę polsko-rosyjską, lub zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.

Straż Graniczna przypomina:

  1. za zlekceważenie przepisów dotyczących wejścia na pas drogi granicznej grozi kara grzywny nawet do 500 zł (Rozporządzenie nr 1 Wojewody Warmińsko-Mazurskiego z 19 stycznia 2012 roku),
  2. w strefie nadgranicznej obowiązują również przepisy porządkowe, mówiące o zakazie fotografowania strony sąsiedniej (Rozporządzenie nr 101 Wojewody Warmińsko-Mazurskiego z 22 września 2009 roku z poź. zm.). Za niestosowanie się do obowiązującego przepisu również grozi mandat do 500 zł,
  3. za niestosowanie się do znaku drogowego B-1 na sprawcę wykroczenia może zostać nałożony mandat karny w wysokości do 500 złotych.

385 stanowisk, 12 kategorii, 0 zasad – Panie Rektorze, czas na fakty, nie iluzje!

Działając na rzecz wszystkich grup pracowników niebędących nauczycielami akademickimi Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie  zwracamy się z oficjalnym wnioskiem o pilne przedstawienie kryteriów przyznawania punktów w ramach nowo wprowadzonego systemu taryfikatora i przyznania w procesie przyznawania podwyżek w edycji 202 .

Doceniając sam fakt podjęcia próby uporządkowania struktury zatrudnienia poprzez wyodrębnienie 385 stanowisk oraz 12 kategorii zaszeregowania, z głębokim zaniepokojeniem odnotowujemy kluczową lukę w obowiązujących regulacjach. Wprowadzenie przedziałów punktowych od P1 do P4 – przy jednoczesnym braku jakichkolwiek formalnych wytycznych, instrukcji czy merytorycznych zasad migracji pomiędzy tymi progami – stworzyło rażące ryzyko uznaniowości, braku transparentności oraz poczucia niesprawiedliwości społecznej wśród pracowników.

Zasada stanowiąca o wzroście wynagrodzenia zasadniczego o 1 złoty za każdy przydzielony w niejasnych procedurach punkt pokazuje lekceważenie dla grupy pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. Pracownicy nie mają bowiem realnej możliwości wpływu na swój rozwój zawodowy i finansowy, skoro mechanizm przyznawania punktów nie został w ogóle zdefiniowany.

W związku z powyższym, jako fundament stabilnego funkcjonowania pionu nieakademickiego Uczelni, żądamy:

  1. Podjęcia  negocjacji w sprawie opracowania Regulaminu wynagradzania pracowników UWM w Olsztynie.
  2. Przedstawienia jasnego, merytorycznego i jednolitego dla wszystkich jednostek katalogu kryteriów, na podstawie których pracownik jest kwalifikowany do przedziałów od P1 do P4.
  3. Określenia precyzyjnych i jawnych procedur wnioskowania o awans w ramach kategorii zaszeregowania.
  4. Przedstawienia składu zespołu przydzielającego punkty dla poszczególnych jednostek organizacyjnych.

Czy jasne kategorie?

Z pewnością: Ciemne procedury – żądamy jawnych zasad!”

Dwanaście kategorii w uczelnianym planie,
Trzysta osiemdziesiąt pięć stanowisk na ścianie.
Lecz od P1 do P4 droga jest nieznana,
Przez brak jasnych zasad całkowicie zgubiona.
Panie Rektorze, Związki Zawodowe,
Czas na decyzje jasne i nowe!
Chcemy transparentności, a nie tylko ram,
Walczymy o jawność, o równe traktowanie,
Czekamy na szybkie, konkretne działanie!

Wrzucili nas w system, w dwanaście szufladek,
Żeby w stanowiskach zrobić jako taki  ładek!
Trzysta osiemdziesiąt pięć pozycji w wykazie,
Siedzimy na P1 i czekamy na razie.
Złap punktów z P4, wskocz na wyżyny, do góry!
A znikną nad Twoją wypłatą czarne chmury!

Złoty za punkt? Wielka sprawa!
Zaczęła się ostra zabawa.
By na obiad mieć schabowy,
Muszę zdobyć punktów rowy!

Jeden punkcik, jeden złoty,
Więcej zysku z twej roboty!
Zbieraj punkty, skacz w tabeli,
Byśmy wszyscy dutków mieli.

Nasza firma dzisiaj jak wielka apteka,
Trzysta osiemdziesiąt pięć ról na człowieka!
Dwanaście kategorii szefostwo stworzyło,
I od P1 do P4 punkty rozłożyło.
Liczysz te złotówki, sprawdzasz swój przedziałek,
I od razu milszy miałeś poniedziałek!

Kto pojechał do Lizbony, kto napisał, kto dostał symulator, kto się sam ratuje

Do Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie „PRAWDA” dotarło zgłoszenie od członków zatrudnionych na Wydziale Nauk Ekonomicznych. Treść jest taka, że w obrębie wydziału funkcjonuje zaskakująco stabilny mechanizm: te same osoby otrzymują wyjazdy zagraniczne, te same osoby mają finansowane publikacje, te same osoby dostają dostęp do nowych narzędzi dydaktycznych, te same osoby są zapraszane do projektów i grantów, a te same osoby są wspierane w awansie naukowym.

Na drugim końcu są pracownicy z dłuższym stażem i porównywalnym dorobkiem, którzy nie dostają nic. 

Nie przez przypadek, bo przypadek na taką skalę nie istnieje statystycznie.

Związek wystąpił do Rektora UWM z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej obejmującej dziesięć obszarów działalności WNE. Skala wniosku odpowiada skali zgłoszenia.

Wyjazdy zagraniczne, lata 2021 do 30 kwietnia 2026 r. Pełen rejestr: kto jechał, dokąd, w jakim celu, ile to kosztowało, z czyich środków, w podziale na transport, zakwaterowanie, diety i opłaty konferencyjne. 

A obok tego liczba pracowników, którzy w tym samym okresie nie odbyli ani jednego wyjazdu zagranicznego ze środków publicznych. 

Dwie liczby zestawione obok siebie zwykle mówią więcej niż sto stron analizy.

Publikacje, ten sam okres. Wykaz finansowania artykułów w czasopismach indeksowanych w Scopus i Web of Science, kwoty, czasopisma, beneficjenci. Plus regulamin i kryteria przyznawania środków, jeśli takie istnieją, bo wszystko wskazuje na to, że nie istnieją. Tam, gdzie nie ma regulaminu, nie ma też kryteriów innych niż dobre stosunki z osobą decyzyjną.

Oprogramowanie dydaktyczne, ten sam okres. Wykaz zakupów symulatorów gier ekonomicznych, programów do prowadzenia zajęć, baz danych, licencji. Liczba pracowników, którzy uzyskali dostęp do takich narzędzi, w zestawieniu z liczbą tych, którzy musieli wymyślać ćwiczenia od zera. To istotne, bo studenci w ankiecie oceniają wyżej zajęcia z symulatorem niż zajęcia z kserokopiarki, a ankiety przekładają się bezpośrednio na ocenę pracownika i decyzje płacowe.

Wnioski o podwyżki wynagrodzeń składane przez kierowników katedr i dyrektorów instytutów WNE, ostatnie jedenaście lat. Daty, jednostki kierownicze, kwoty wnioskowane, decyzje, kwoty przyznane. Plus liczba pracowników z pozytywnymi ocenami okresowymi, którzy mimo to nie otrzymali podwyżki. Związek nie żąda treści indywidualnych ocen. Pyta o coś prostszego: jak gospodarowano środkami publicznymi przeznaczonymi na wynagrodzenia.

Projekty i granty, lata 2020 do 2026. Wykaz wszystkich projektów realizowanych przez WNE, z kierownikami, zespołami, źródłami finansowania, kwotami. A obok liczba pracowników, którzy w tym pięcioletnim okresie nie byli zaangażowani w żadne przedsięwzięcie, pomimo że pełnią funkcje, które wręcz wymagają udziału w projektach badawczych.

Tłumaczenia na język angielski, lata 2023 do 2026. Wykaz zleceń sfinansowanych ze środków publicznych, podmioty wykonujące, kwoty, podstawa wyboru wykonawcy. Plus pytanie, czy UWM przyjął wewnętrzne zasady regulujące zlecanie tłumaczeń odpłatnych w czasach, gdy darmowe narzędzia AI tłumaczą artykuł naukowy w trzy minuty. Bo zgłoszenie wskazuje, że ten sam efekt, jaki uzyskuje się dziś za zero złotych w przeglądarce, na WNE od lat zlecany jest podmiotom zewnętrznym za pieniądze publiczne.

Wsparcie awansu doktorów i asystentów, ostatnie sześć lat. Procedury, regulaminy, plany rozwoju kariery, programy mentoringowe. Liczba osób, które awansowały w tym okresie. I, jak zwykle, druga liczba: tych, którym nikt nie pomógł.

I wreszcie wykaz osób kierowniczych WNE z pełną listą równoległych funkcji. Bo na WNE potrafi się zdarzyć, że jeden człowiek bywa dziekanem, dyrektorem instytutu, przewodniczącym rady dyscypliny, członkiem Senatu i kierownikiem grantu jednocześnie, podczas gdy obok niego siedzą osoby z wyższym stopniem naukowym, albo zdolniejsi, bez ani jednej funkcji. Nie z lenistwa, tylko z braku zaproszenia.

Termin udostępnienia informacji wynosi 14 dni. Jeżeli odpowiedź nie nadejdzie, sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie.

U Was wygląda to podobnie.

Napisz!

A PANI MARSZAŁEK BIEJAT UŚMIECHA SIĘ.

Czy przez to, chce powiedzieć Jurkowi nie martw się, LEWICA Cię obroni!?.

A MOŻE CHCE POWIEDZIEĆ,

CZAS NAJWYŻSZY ZROBIĆ PORZĄDEK!?

Z informacji docierających do naszej organizacji wynika, że na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie miałaby pojawić się Najwyższa Izba Kontroli, a przedmiotem czynności miałyby być inwestycje. Władze Uczelni faktu kontroli oficjalnie nie potwierdziły, jednak sygnały płynące do PRAWDY z otoczenia Rektoratu pozwalają sądzić, że kontrolerzy mieliby już prowadzić czynności na miejscu i, co istotne, pytać konkretnie. Trudno powiedzieć, czy byłby to spóźniony refleks instytucji państwa, czy raczej naturalny bieg rzeczy, gdy o pewnych sprawach zaczyna się mówić coraz głośniej.

Warto przypomnieć, że „inwestycja” w rozumieniu rachunkowym i kontrolnym to nie tylko betonowa bryła wyrastająca w Kortowie. Inwestycją jest również zakup środka trwałego, w tym aparatury naukowej, sprzętu badawczego, oprogramowania czy wyposażenia laboratoriów. Przedmiotem kontroli mogłyby zatem być również te zakupy, które na UWM zostały dokonane, rozliczone, sfotografowane na uroczystym otwarciu z udziałem władz Uczelni, po czym z różnych względów nie zostałyby uruchomione lub używane byłyby w stopniu trudno dającym się obronić wobec wydanej kwoty. PRAWDA wielokrotnie sygnalizowała, że na Uczelni funkcjonowałyby urządzenia warte miliony złotych, które w praktyce miałyby stać, pylić się lub służyć jako tło do fotografii promocyjnych. Można by to nazywać różnie. NIK ma na to swoje określenia, zazwyczaj zaczynające się od słów „niegospodarność”, „nieprawidłowość” lub „naruszenie dyscypliny finansów publicznych”.

Kontrola NIK w obszarze inwestycji nie jest sympatyczną pogawędką. Kontrolerzy pytają, kto, kiedy, na jakiej podstawie i za ile. Pytają o specyfikacje warunków zamówienia, opisy przedmiotu zamówienia, szacowanie wartości, uzasadnienie wyboru trybu, protokoły odbioru, ewidencję środków trwałych oraz faktyczne wykorzystanie zakupionego sprzętu. Z relacji, które miałyby docierać, wynika, że osoby odpowiedzialne za zamówienia publiczne na UWM bywają wzywane na rozmowy w trybie, który w żaden sposób nie przypomina towarzyskiej kawy. Są to przesłuchania, protokołowane, z pouczeniem o odpowiedzialności za składanie nieprawdziwych oświadczeń. I bardzo dobrze, bo właśnie po to istnieje Najwyższa Izba Kontroli.

Nadzór nad prawidłowością wydatkowania środków publicznych w Uczelni spoczywa na Rektorze jako kierowniku jednostki sektora finansów publicznych w rozumieniu art. 53 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. To Rektor, dr hab. Jerzy A. Przyborowski, prof. UWM, odpowiada za całość gospodarki finansowej Uniwersytetu, w tym za wykonywanie obowiązków w zakresie kontroli zarządczej. Trudno byłoby tę odpowiedzialność rozproszyć między dyrektorów, kierowników biur i pracowników merytorycznych, choć z doświadczenia wiemy, że taka próba zwykle zostaje podjęta. NIK, na szczęście, dobrze zna ten manewr.

Z punktu widzenia naszej organizacji ważne byłyby jeszcze dwie kwestie. Po pierwsze, kontrola NIK obejmuje również badanie kosztów eksploatacji powstałej infrastruktury, a więc nie tylko „ile to kosztowało wybudować”, ale również „ile to kosztuje utrzymać i czy to się komukolwiek opłaca”. Pracownicy UWM od lat obserwują, jak rosną koszty utrzymania budynków, których funkcja użytkowa pozostaje, delikatnie mówiąc, dyskusyjna. Po drugie, wystąpienie pokontrolne NIK, po jego doręczeniu Rektorowi, stanowiłoby informację publiczną w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Nasza organizacja będzie domagać się jego udostępnienia w pełnym zakresie. Bez zaczerniania kluczowych fragmentów pod pretekstem ochrony danych osobowych funkcji publicznych, które danymi osobowymi w rozumieniu RODO nie są.

Mamy nadzieję, że jeżeli kontrola rzeczywiście jest prowadzona, jej ustalenia zostaną przyjęte z należytą powagą i nie skończą się standardowym komunikatem prasowym o „wprowadzeniu zaleceń pokontrolnych”, po którym wszystko wyglądałoby tak samo, jak wyglądało wcześniej. Pracownicy Uczelni mają prawo wiedzieć, na co przeznaczane są środki publiczne, w tym środki pochodzące z subwencji, dotacji celowych i funduszy europejskich, oraz dlaczego pewne zakupy zostały dokonane i dlaczego nie służą one celom, dla których zostały sfinansowane.

NZZPUWM w Olsztynie „PRAWDA” będzie monitorować dalszy bieg sprawy i informować pracowników Uczelni o ewentualnych ustaleniach niezwłocznie po ich publicznym ujawnieniu. Jednocześnie wzywamy władze Uniwersytetu do zajęcia oficjalnego stanowiska w sprawie obecności Najwyższej Izby Kontroli na Uczelni. Milczenie w sprawach tej wagi rzadko buduje zaufanie do instytucji publicznej.

Foto:źródło strona internetowa UWM

Korzystając z uprzejmości władz w trybie udzielenia informacji publicznej dotyczącej wynagrodzeń osób pełniących funkcje publiczne znaleźliśmy na liście płac studentkę.

Przewodnicząca Rady Uczelnianej Samorządu studentów pobierała w 2025 roku  za swoją pracę stałe wynagrodzenie miesięczne z premią regulaminową. Może nie oszałamiająco wysokie, ale stałe.

Wynagrodzenie zasadnicze 507,87 zł i 101,57 zł premii regulaminowej.

Znaleźliśmy też wypłaconą nagrodę Rektora w wysokości 4000 zł.

Nie mamy informacji dotyczącej uzasadnienia przyznania nagrody, ale spoglądając przez pryzmat wysokości nagród rektora przyznawanych w uznaniu za pracę pracownikom, jest ona stosunkowo wysoka.

Znaleźliśmy tez informację o nagrodach rektora przyznawanych studentom i doktorantom na podstawie zarządzenia rektora za działalność społeczną studentów i doktorantów na rzecz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W roku 2025 taką nagrodę otrzymało 44 studentów i doktorantów. Była to trzecia edycja przyznawania nagród. W roku 2026 przeprowadzono czwartą edycję, ale nie znamy jeszcze wyników. Takie nagrody są z pewnością formą uznania za zaangażowanie studentów w życie uczelni, ich działalność samorządową, popularyzatorską, promowanie aktywności na rzecz uniwersytetu.

Szczytne, ale z jakich funduszy nagrody są wypłacane? Rektor nie posiada własnych środków finansowych poza wynagrodzeniem, a jest dysponentem środków publicznych!

Ale co z pracą samorządu studenckiego na rzecz ochrony praw studentów? Gdzie aktywne stanowisko i sprzeciw samorządu studenckiego wobec zgłoszonych przejawów molestowania na Wydziale Nauk Ekonomicznych oraz ostatnio zgłoszonej napaści o charakterze seksualnym wobec studentki Wydziału Humanistycznego?

Życie studenckie i potrzeby studentów to nie tylko celebra uroczystości uczelnianych, pojawianie się na posiedzeniach Rady Uczelni, Senatu, Kortowiadzie, która stała się wydarzeniem o charakterze festiwalowym i medialnym. Życie studenckie to też reprezentowanie studentów w ich codziennych sprawach i otwartość na ich problemy.

JAK INFORMUJĄ NAS,

NASI PRZYJACIELE Z PAŁACU,

WŁAŚNIE TRWA KONTROLA NIK.

ŻYCZYMY, A NAWET JESTEŚMY PEWNI, ŻE WSZYSTKO JEST W NAJLEPSZYM PORZĄDKU.

KONTROLA, PEWNIE PRZEJDZIE DO PORZĄDKU DZIENNEGO RÓWNIKEŻ NAD FAKTEM NIEPOBIERANIA PRZEZ 11 LAT CZYNSZÓW OD DZIERŻAWCÓW MAJĄTKU UWM.

KIERUJĄC SIĘ PRZYJACIELSKIM WSPARCIEM NASZEJ GWIAZDY ZARANNEJ, PYTAMY – JAK SIĘ MASZ …….