AUTOR: Marek Książek |  16 sierpnia, 2022

Niepokorni związkowcy nigdy nie mieli łatwo. Przykład – działacz z olsztyńskiej uczelni.

Andrzej Adamowicz (rocznik 1961) był kiedyś policjantem i rolnikiem. Po pięćdziesiątce założył w pod olsztyńskiej gminie Purda Wielka lokalną gazetę i został jej redaktorem naczelnym. Od tej pory władza gminna nie miała z nim lekko, bo wytykał jej błędne decyzje i zadawał niewygodne pytania. Nie tylko wójtowi, ale również przewodniczącej rady gminy i poszczególnym radnym. Dochodziło nawet do procesów sądowych. Mimo tych szykan Adamowicz uważał, że jest moralnie czysty, i nadal wypełniał dziennikarską misję, tak jak wielu wydawców lokalnej prasy w Polsce – pisaliśmy o tym w tekście „Medialne wojny na dole” (PRZEGLĄD, nr 31/2018).

Założyli własny związek

Niepokorny charakter Adamowicza dał o sobie znać także na drugim froncie walki, czyli na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, gdzie od 2007 r. zarabiał na chleb jako komendant zmiany Straży Uniwersyteckiej. Po 10 latach został starszym portierem w bibliotece, ale to już inna historia. Ważniejsze, że w 2016 r. utworzył Niezależny Związek Zawodowy Pracowników UWM Prawda, niewchodzący w żadną regionalną czy krajową strukturę organizacyjną. Była to kolejna organizacja związkowa obok Związku Nauczycielstwa Polskiego i Solidarności, które powinny bronić pracowników, zwłaszcza swoich członków. Jak tłumaczy Adamowicz, Prawda powstała w reakcji na rozpowszechniane na uczelni informacje, że Dział Bezpieczeństwa i Ochrony Mienia UWM ma być rozwiązany, a jego pracownicy zwolnieni, bo te usługi przejmie firma zewnętrzna. Co prawda, niektórzy strażnicy i portierzy należeli do ZNP lub do Solidarności, ale skoro te związki nie przejawiały chęci obrony członków, skrzyknęli się i założyli Prawdę. Na czele związku stanął Andrzej Adamowicz, który dla władz uczelni od początku stał się cierniem w oku. Świadczył o tym fakt, że nie mógł umieszczać komunikatów swojego związku na uczelni i w zakładce na witrynie UWM.

Ile zarabia rektor

Tymczasem przewodniczący działał tak, jak miał zapisane w statucie. „Autentycznie angażował się w sprawy pracowników. Pozostałe dwa związki żyły dobrze z rektorem i jak w PRL zajmowały się głównie, jak to się mówi, rozdawnictwem paczek na święta”, oceniał Adamowicza jego były przełożony. Z czasem do Prawdy przystępowali pracownicy dydaktyczni, w tym z tytułami naukowymi, a kilka lat temu wiceprzewodniczącym został prof. dr n. med. Jerzy Gielecki z wydziału lekarskiego. Ostatnio związek zrzeszał ponad setkę osób.

Bezpardonowa działalność związku oznaczała w praktyce np. zadawanie władzom uczelni pisemnych pytań o wynagrodzenie rektora i o listę pracowników, którym tenże rektor przyznał dodatki specjalne. Bo dodatki mogły wskazywać, kto ma dobre notowania w kierownictwie i za co mógłby się odwdzięczać. A tacy ulegli pracownicy wszędzie są potrzebni, na uniwersytecie głównie po to, żeby głosować w wyborach na rektora. I dostosować przepisy uczelni do bieżących potrzeb. Tak jak w 2020 r., gdy prof. Ryszard Górecki, były senator PO, szykował się do odejścia ze stanowiska rektora UWM, na które rekomendował swojego zastępcę, Jerzego Przyborowskiego. Zaproponował wówczas zmianę statutu uczelni, w tym zapis, że rektorem nie musi być profesor tytularny. Sęk w tym, że prorektor Przyborowski był profesorem uczelnianym, a nie belwederskim. Przewodniczący Prawdy, podobnie jak kilka innych osób, uznał, że to sprytny sposób na ułatwienie nominatowi Góreckiego startu w wyborach, i tych zmian nie zaakceptował. Jednak dr hab. Jerzy Przyborowski i tak został rektorem. Adamowicz zdawał więc sobie sprawę, że czeka go kolejny etap ciężkiej walki.

Czternaście zarzutów

Jego obawy były uzasadnione. Bo oto w czerwcu 2022 r. do zarządu Prawdy dotarło pismo powiadamiające o zamiarze zwolnienia z pracy starszego portiera Andrzeja Adamowicza. Postawiono mu serię zarzutów, w tym tak „ciężkie” jak: „Nieuprawniona wymiana wkładki do zamka w drzwiach do pomieszczenia udostępnionego przez pracodawcę NZZP UWM w Olsztynie PRAWDA na wykonywanie działalności związkowej u pracodawcy”. Takich zarzutów, związanych z kluczami i systemem alarmowym, było sześć.

Ale im dalej, tym groźniej. W piśmie do zarządu Prawdy prorektor dr hab. prof. UWM Mirosław Gornowicz zarzucił Adamowiczowi nielojalność wobec pracodawcy „polegającą na publicznym wygłaszaniu szkalujących dobre imię uczelni i jej władz wypowiedzi w postępowaniach sądowych”. Tu padają nazwiska trzech osób, które pozwały uczelnię przed sąd pracy. Adamowicz występował jako przedstawiciel społeczny i wspierał je w imieniu organizacji. A że nie owija słów w bawełnę, akurat w tych przypadkach wypowiedział się krytycznie o uczelni i jej władzach. Dlaczego jednak przypisano ten „niegodny czyn” portierowi, a nie szefowi związku zawodowego?

Podobnie było z kolejnymi zarzutami, w których mowa o karygodnym zachowaniu wobec inspektora pracy, komendanta Straży Uniwersyteckiej oraz szefa ZNP, którego Andrzej Adamowicz miał pomówić o „zmowę przestępczą” z przewodniczącym Solidarności podczas wyborów do senatu uczelni w 2020 r. Bo w opinii szefa Prawdy obaj przewodniczący tamtych związków działali zgodnie z sugestiami (wytycznymi?) rektora.

No i wreszcie ostatni, 14. zarzut, który trzeba zacytować w całości: „Utrudnianie normalnego funkcjonowania uczelni, powodując konieczność udzielenia odpowiedzi na 54 zapytania (daty pism od 14 marca 2022 r. do 19 kwietnia 2022 r.) w trybie dostępu do informacji publicznej lub w trybie ustawy o związkach zawodowych”. No bo jak można odpowiedzieć na pół setki pytań w ciągu dwóch tygodni?!

To portier, nie nauczyciel

Chociaż zarząd Prawdy, w tym wiceprzewodniczący prof. Jerzy Gielecki, nie zgodził się na zwolnienie Adamowicza, to kanclerz uczelni mgr inż. Bogusław Stec takie wypowiedzenie umowy o pracę 30 czerwca związkowcowi wręczył. Powielało ono wspomniane zarzuty, choć nie można w nich rozgraniczyć roli ochroniarza i związkowca. Wobec tego jako dziennikarz PRZEGLĄDU przesłałem kanclerzowi trzy pytania:

  1. Czy wypowiadając Andrzejowi Adamowiczowi umowę o pracę w ochronie uniwersytetu, pracodawca dostosował się do wymogów Prawa pracy, tzn. powiadomił o swoim zamiarze inne związki zawodowe w UWM, skoro zarząd ZZ Prawda nie wyraził zgody na jego zwolnienie?
  2. Andrzej Adamowicz 17 maja 2022 r. skończył 61 lat, a więc od tej pory jest objęty okresem ochronnym przed emeryturą – czy ten fakt był brany pod uwagę przy przekazaniu mu wypowiedzenia 30 czerwca 2022?
  3. Ze stawianych zarzutów, których przynajmniej część sprawia wrażenie dziwnych, wynika, że Andrzej Adamowicz popełnił te „wykroczenia” jako przewodniczący związku zawodowego, nie ochroniarz. Czy zatem wypowiedzenia nie można uznać za swego rodzaju represje wobec uciążliwej dla władz działalności związkowej?

Kanclerz nie zareagował, ale w ciągu kilku dni otrzymałem odpowiedź rzecznika prasowego uczelni. „W odpowiedzi na Pana pytania skierowane do Kanclerza UWM informuję, że pan A. Adamowicz nie jest nauczycielem akademickim, nie jest więc traktowany jak funkcjonariusz publiczny i informacje go dotyczące nie stanowią informacji publicznej. Kwestie związane z p. Adamowiczem będą prawdopodobnie przedmiotem postępowania sądowego i do jego zakończenia nie będą udzielane informacje w ww. temacie”.

Zostawić głowę, uciąć rękę

Zobaczymy więc, co będzie się działo w sądzie, do którego wpłynął już pozew Adamowicza. Pewnie będą tam również zeznawać jako świadkowie szefowie ZNP i Solidarności. Na razie ich reakcja jest zadziwiająca. Na pismo informujące o zamiarze zwolnienia Adamowicza (z tego wynika, że byli o tym powiadomieni) odpowiedzieli pytaniem skierowanym do rektora, czy zostały już wyczerpane wszystkie środki dyscyplinowania pracownika. A więc uznali postępowanie kolegi związkowca za naganne. Na koniec proszą rektora „o ponowne rozpatrzenie sprawy i ewentualne rozważenie innego sposobu ukarania” Adamowicza, wynikającego z regulaminu UWM. Czyli, jak złośliwie komentuje sam zwolniony, po co mu obcinać głowę, jeśli można tylko rękę?

Duże szanse na wygraną Adamowicza w sądzie pracy widzi przewodniczący OPZZ w Olsztynie Jarosław Szunejko. Z jego doświadczenia wynika, że art. 32 ustawy o związkach zawodowych obejmuje szczególną ochroną związkowców.

Proces pewnie nie ograniczy się do sprawy zwolnienia pracownika ochrony. Przy okazji wyjdą na jaw sekrety, które przed załogą UWM skrywają władze uczelni. Znając dociekliwość szefa Prawdy, właśnie tak może to się skończyć. I wtedy się okaże, jak bardzo prawda w oczy kole.

Fot. archiwum prywatne

PRAWDA O UWM

Chcemy Państwu pokazać jak, Jego Eminencja Majestat Uniwersytetu, rozumnie jawność swojej działalności. Oczywiście wszem i wobec mówi, że prowadzi działalność zgodną z prawem i jawną.

Jak to wygląda w praktyce, oto przykład.

Zadaliśmy poniższe pytania, szukając oczywiście pieniędzy na podwyżki.   

  1. Ile pieniędzy wydał Pan Rektor na promocję UWM w 2022 roku?
  2. Prosimy o kopię rachunków związanych z tą działalnością?

Jego Eminencja Majestat Uniwersytetu Rektor JERZY ANDRZEJ PRZYBOROWSKI, wysłał nam wezwanie do wykazania istnienia przesłanki szczególnie istotnego

interesu publicznego oraz wezwanie do wykazania, że powyższe informacje

są niezbędne do prowadzenia działalności związkowej.

PAN KAŻE – SŁUGA SPEŁNIA POLECENIE!!!

Działając w imieniu własnym, jako pełniący funkcję Przewodniczącego Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie Prawda, w odpowiedzi na Pani korespondencję z dnia 21 kwietnia  2023 r. dotyczącą wykazania istnienia przesłanki szczególnie istotnego interesu publicznego oraz wykazania interesu Związku Zawodowego w udostępnieniu wnioskowanych informacji poprzez w szczególności wykazania ich związku z działalnością Związku, uprzejmie przedstawiam następujące stanowisko.

Odnosząc się do konieczności wykazania istnienia przesłanki szczególnie istotnego interesu publicznego, należy wskazać: 

Dokonując interpretacji gramatycznej art. 3 ust.1 pkt 1 Ustawy o d.i.p. podnieść należy, iż ustawodawca stanowi literalnie, że prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania informacji przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Pojęcie szczególnie istotnego interesu publicznego, będące zwrotem niedookreślonym, odnosi się w swej istocie do spraw związanych z funkcjonowaniem państwa i innych ciał publicznych jako prawnej całości, zwłaszcza, jeżeli związane jest ono z gospodarowaniem mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa (por. wyrok NSA z 21 września 2012 r., I OSK 1477/12; CBOSA). Uczelnia jako jednostka organizacyjna wykonująca zadania publiczne i w związku z tym zarządzając środkami publicznymi zobowiązana jest do udzielania informacji związanych z wykonywaniem tych zadań i gospodarowaniem tymi środkami. Tym samym, w świetle utrwalonego orzecznictwa Naczelnego Sadu Administracyjnego uznać należy, że interes publiczny nie jest tylko i wyłącznie tożsamy z interesem państwa lub interesem związanym z funkcjonowaniem państwa.

Wskazać należy, iż Wnioskodawca będący związkiem zawodowym występuje o udostępnienie informacji publicznej w zakresie 1.  wskazania sumarycznej wysokości środków, które Pan Rektor wydał na promocję Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie w 2022 roku oraz równocześnie o przekazanie kopii rachunków związanych z tą działalnością 2. jak również wskazania projektowanej wysokości środków, które Pan Rektor przewiduje wydać na promocję Uniwersytetu w 2023 roku. W tym stanie rzeczy powyżej wskazane zagadnienia w przedmiocie rozdysponowania środkami publicznymi z przeznaczeniem na promocję Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego należy zaliczyć do zagadnień związanych z wykonywanymi przez Uczelnie zadaniami publicznymi, jak również zagadnień związanych z gospodarowaniem środkami publicznymi.  

Mając powyższe na uwadze, odpowiadając na wezwanie Organu odnoszące się do wykazania szczególnego interesu publicznego, Wnioskodawca wskazuje, że wnioskowane informacje są niezwykle ważne z punktu widzenia opinii publicznej, gdyż ważne jest, jak Uczelnia gospodaruje i wykorzystuje środki publiczne przeznaczone na promocję Uniwersytetu oraz czy są one transparentnie, efektywnie i zgodnie z celem ich przyznania wykorzystywane i redystrybuowane.  Nadto wnioskowane informacje są niezwykle ważne z punktu widzenia opinii publicznej, gdyż ważne jest zaznajomienie się z działaniami podejmowanymi w celu promocji Uniwersytetu, a w szczególności z ustaleniem jakiej wielkości środki są przeznaczane na jakie konkretne działania przedmiotowe.

Pod rozwagę należy poddać, iż Wnioskodawca jako związek zawodowy realizujący określone cele statutowe, legitymowany jest również do podejmowania działań faktycznych celem eliminacji identyfikowanych nieprawidłowości. Pozyskane informacje umożliwią realną ocenę prawidłowości wydatkowania środków publicznych Uniwersytetu i wpłyną na usprawnienie wykonywania zadań publicznych dla dobra wspólnego całej społeczności Uczelni. Zważyć należy, że uzyskanie wnioskowanych informacji przyczyni się w szczególności do poprawy efektywności działania Uczelni, a ich wykorzystanie przyniesie realny wpływ na sprawy publiczne i społeczne, przez możliwość kontroli społecznej, m.in. przez związki zawodowe zakresu działań podejmowanych przez władze Uczelni w kwestii jej promocji, środków przeznaczanych na działalność promocyjną oraz celowości i efektywności podejmowanych działań z uwzględnieniem wydatkowanych na poszczególne zadania środków. 

Nadto zaoponować należy, przeciwko równoczesnemu żądaniu przez Uniwersytet wykazania zarówno istnienia przesłanki szczególnie istotnego interesu publicznego oraz równocześnie wykazania interesu Związku Zawodowego w udostępnieniu wnioskowanych informacji poprzez w szczególności wykazania ich związku z działalnością Związku. Jak wynika z utrwalonego orzecznictwa sądów administracyjnych inne są przesłanki oraz zakres podmiotowy i przedmiotowy udostępniania informacji na podstawie art. 28 ustawy z 1991 r. o związkach zawodowych, a inne na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Powyższe tryby i wynikające z nich uprawnienia są odrębne i niezależne od uprawnień przysługujących związkowi zawodowemu na gruncie przepisów ustawy o związkach zawodowych.

Wskazać należy, iż stosownie do wyroku Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 kwietnia 2020, sygn. akt VIII SAB/Wa 9/20 na gruncie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej organizacja pracownicza jest uprawniona do żądania od podmiotu zobowiązanego udostępnienia informacji, która ma charakter informacji publicznej (por. wyrok WSA w Opolu z 21 grudnia 2018 r., II SAB/Op 90/18, publ. LEX nr 2614717, wyrok WSA w Łodzi z 18 lipca 2019 r., II SA/Łd 310/19, publ. LEX nr 2703623). Oznacza to, że organizacja ma wybór, w jakim trybie wystąpi o udostępnienie informacji. Posiadanie przez skarżącą statusu związku zawodowego, wbrew przekonaniu Uniwersytetu, nie przesądza o wyłączeniu zastosowania przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Tym samym w analizowanej kwestii, mając na uwadze zakres wniosku, a w szczególności wnioskowane o udostępnienie informacji związanych z redystrybucją środków publicznych przez Uniwersytet na działania promocyjne bezspornym jest, iż przedmiotem wniosku jest udostępnienie informacji publicznej, a zatem niezasadne jest wnioskowanie przez Uniwersytet wykazania zaistnienia  przesłanki interesu Związku Zawodowego w udostępnieniu wnioskowanych informacji poprzez w szczególności wykazania ich związku z działalnością Związku.

Przyjmując taką kwalifikację Uniwersytet nie ma podstaw do powoływania się na ograniczenia wynikające z art. 28 ustawy o związkach zawodowych, gdyż NZZP PRAWDA jako organizacja pracownicza jest uprawniona również na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej do żądania od podmiotu zobowiązanego udostępnienia informacji, która ma charakter informacji publicznej.

Mając powyższe na uwadze wnioskujemy o ich udostępnienie.

WIEMY, ŻE UDZIELONA PRZEZ MAJESTAT INFORMACJA RAZEM Z FAKTURAMI, ZASZOKUJE NAS WSZYSTKICH!!!

PRAWDA O UWM

Lepiej mieć wróbla w garści niż gołębia na dachu,

to jak się wydaje jest kierunek w którym zmierza taktyka władz Uczelni w rozmowach z Prawdą. Bombardują Państwa bezpośrednio i pośrednio informacjami o tym, że jedyną przeszkodą do otrzymania środków jest brak podpisania porozumienia przez Prawdę. I tu jest ten wróbel, mniejsze środki niż z porozumienia z Prawdą ale szybko wypłacone. Cel rektorski osiągnięty, ani kroku w tył, a zmęczenie pracowników wypączkuje niezadowoleniem z działań Prawdy. Wszak taka taktyka przyniosła już efekty w innym miejscu działania jednego z Prorektorów. Nie dajmy przemilczeć problemu wynagrodzeń.

Szanowni Państwo, proszę o cierpliwość i zrozumienie, celem jest bowiem próba wywalczenia „godnego” wynagrodzenia.

Jeżeli nie teraz to kiedy?

Jak się okazuje nawet RADA UNIWERSYTETU i WŁADZE REKTORSKIE  uważają, że Rektor zarabia za mało.

A co w takim razie z wami – pracownikami uczelni?

Nie zasługujecie na godną podwyżkę?

Bądźmy cierpliwi! 

PRAWDA O UWM

W dniu dzisiejszym w Senacie UWM, kierownictwo przedstawiło sprawozdanie finansowe za rok 2022. Niezrozumiała jest dla przeciętnego pracownika sytuacja, w której nie można spełnić słusznych postulatów płacowych, bo jak tłumaczy Majestat, Uczelnia się nie zbilansuje przy takich zyskach? Zwłaszcza, że zyski wykazywane są już od wielu lat i za ubiegły rok wynoszą 30.846.435,43 złotych.

Pan Rektor Przyborowski oraz jego „prawa ręka” w dziedzinie finansów (przypominamy, że również ważna figura w tej dziedzinie w Radzie Olsztyna) Pan Gornowicz, generalnie nie potrafili odpowiedzieć na kilka pytań, a naszym zdaniem powinni to potrafić.

Do takiego sprawozdania powinni się przygotować, i albo są niekompetentni,  albo świadomie nie chcieli na pytania odpowiedzieć aby Senat „KLEPNĄŁ” sprawozdanie.

Oczywiście jak Państwo się domyślacie SENATOROWIE, zaakceptowali bez zadawania pytań sprawozdanie. Natomiast pytania zadawane przez Związek Prawda, traktowali jako łamanie dobrych obyczajów.

Doszło nawet do tego, że Majestat Rektora Przyborowskiego zarzucił Prawdzie KŁAMSTWO!!!

Ale co tam, skoro można złamać prawo zwalniając chronionego związkowca, to co za problem powiedzieć, że ktoś kłamie a następnie nie dać możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie!

OT ZWYKŁE POCZUCIE SPRAWIEDLIWOŚCI ELIT POD GRONOSTAJEM!

1.       Ile wynosiła subwencja w 2021 r. i w 2022 r.

2.       Z jakich przyczyn ostatnia subwencja była niższa?

3.       Jakie działania podjęto w celu zwiększenia subwencji?

4.       Jakie czynniki wpłynęły na uzyskanie zysku netto w kwocie 30 mln zł?

5.       Co spowodowało zmniejszenie funduszy podstawowych?

6.       Czy amortyzacja stanowi realnie poniesiony w danym roku wydatek, czy jedynie zapis księgowy wpływający wyłączenie na bilans nie zaś na wysokości posiadanych środków?

7.       Jakie zyski przyniosły uczelni powołane przez nią spółki, w formie dywidendy, umów dzierżawy etc.?

8.       Jakie zyski przekazały na rzecz uczelni jej fundacje, np. z tytułu czynszów za dzierżawy i najmy etc.?

9.       Jakich środków dotyczy pozycja obejmująca wykup obligacji za 18 mln zł w 2022 r.?

10.   W  jakiej wysokości UWM otrzyma odsetki od przetrzymywanej przez Państwa kwoty otrzymanej subwencji przeznaczonej na regulację płac?

11.   Z jakich tytułów uczelnia i jakich zdarzeń uczelnia zapłaciła (ujęła w bilansie) kwotę ponad 41 tys. zł w pozycji: odszkodowania, kary, grzywny?

12.   Jakie organy są na uczelni organami zarządzającymi?

13.   Ile rektor oraz członkowie kolegium rektorskiego otrzymali wynagrodzenia, dodatków wynagrodzenia i innych składników łącznie z wypłatami z zysku?

14.   Czy podmiotami powiązanymi są fundacje i spółki?

15.   Jakie umowy zostały zawarte z tymi podmiotami i na jakie kwoty?

PRAWDA O UWM

Dyrektor szpitala uniwersyteckiego ujawnia kulisy swojego zwolnienia

W kwietniowym numerze pisma “Debata” ukazał się obszerny wywiad z Maciejem Kamińskim, który odsłania kulisy swojego zwolnienia ze stanowiska dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Publikujemy fragment tego wywiadu.

Całość w piśmie “Debata”.

– W pierwszej rozmowie telefonicznej powiedział pan, że prof. Marcin Mycko potwierdzał w swoim grafiku wykonanie pracy w godzinach, w których nie było go fizycznie w szpitalu. Kto powinien był to monitorować i reagować?

Maciej Kamiński: Dyrektor Glińska pilnowała rozliczeń godzin, czyli porównywała grafik planowanych godzin z wykonaniem. To koordynator poświadcza swoim podpisem, że w tych dniach i godzinach pracował w klinice.

– Gdy pracowałem w “Dzienniku Łódzkim” opisaliśmy bunt lekarzy bodajże w szpitalu sieradzkim, gdy nowy dyrektor wprowadził obowiązek wpisywania portierowi godziny przybycia do pracy lekarza i wyjścia ze szpitala.

Maciej Kamiński: Też w formie żartu powiedziałem, że powinniśmy wprowadzić plakietkę Access Control, dzięki której system komputerowy rejestruje przyjście i wyjście lekarza oraz każde przemieszczenie się na terenie szpitala. Lekarze też byli oburzeni, więc więcej z tym pomysłem nie wyskakiwałem. 

– Prof. Mycko w telefonicznej rozmowie za mną zaprzeczył, by miał potwierdzić w grafiku obecność w godzinach, w których fizycznie nie było go w szpitalu. Powiedział, żeby pan pokazał taki grafik z fikcyjnymi godzinami.

Maciej Kamiński: Pokażę na żądanie uprawnionych organów uniwersytetu, natomiast panu podam przykład z 14 grudnia 2022 roku. Tego dnia siedzieliśmy z prof. Mycko naprzeciwko siebie w rektoracie. Następnie dostałem podpisany grafik wykonania, na którym naniosłem uwagę: “Panie profesorze 14 grudnia w godzinach 11-13.00 był pan w rektoracie na posiedzeniu Collegium Medicum. Proszę skorygować “.  Po 2-3 dniach odbieram telefon od prof. Mycko, który mówi, że jest jakiś problem z jego fakturą. Ja na to przypomniałem profesorowi, że w tych godzinach był ze mną na posiedzeniu Collegium Medicum a nie w szpitalu. Liczyłem, że prof. Mycko się zreflektuje, przeprosi, że pomylił się i skoryguje fakturę, ale powiedział tylko: “Nie taka była umowa”.

– Ale jeśli prof. Mycko został wezwany służbowo na to zebranie?

Maciej Kamiński: To płaci mu rektor a nie szpital. My płacimy pieniądze z NFZ za wykonany kontrakt. Innych pieniędzy szpital nie ma. Natomiast za godziny dydaktyczne lekarzy płaci uniwersytet a nie szpital. Nawet jeśli został wezwany na zebranie, to nie powinien wykazywać w grafiku, że w tym czasie był w szpitalu, bo jeśli w tym czasie coś by się stało pacjentowi i zaskarżył by szpital do sądu, to odpowiedzialność ponosi lekarz, który figurował tego dnia w grafiku.

– No tak, taka sytuacja miała miejsce, gdy prof. Wojciech Maksymowicz był wpisany jako asysta lek. Marcina Sowy podczas zabiegu endowaskularnego, a go nie było, a pacjentka po zabiegu zmarła i rodzina pozwała szpital.

Maciej Kamiński: No właśnie. Wnikliwa kontrola, która porówna obecność prof. Mycko na zebraniach Senatu UWM i innych z grafikami dyżurów w szpitalu może znaleźć więcej takich przykładów.

– Tak jak dziennikarze WP.pl porównali grafiki prof. Maksymowicza z listą jego obecności w sejmie i na komisjach sejmowych, jako posła i stwierdzili, że w tym samym czasie był jednocześnie i w szpitalu w Olsztynie i w Sejmie. Teraz postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura łódzka.

Maciej Kamiński:  Mamy powtórkę sytuacji, mimo że przeżyliśmy już raz wizerunkową katastrofę po artykułach w mediach, jako szpital. Słowa prof. Mycko, że “Nie taka była umowa” nurtowały mnie, bo ze mną się nie umawiał, więc może z rektorem? Zapytałem rektora, czy zawierał pan taką umowę, że jak lekarz jest na zebraniu u pana rektora, to za te godziny płaci szpital? Rektor zaprzeczył. Następnego dnia miałem spotkanie z koordynatorami i przekazałem rozmowę z rektorem. Powiedziałem, że nie mogą wykazywać w grafiku pracy w szpitalu, gdy są w tym czasie na zebraniu w Senacie UWM czy innym, bo szpital za te godziny nie będzie płacił a po drugie jest jeszcze kwestia odpowiedzialności cywilnej, po trzecie nie zgadzamy się z dr. Wińską na potwierdzanie nieprawdy. Nie minęły 24 godziny od zebrania z koordynatorami i zostałem pilnie wezwany “na dywanik” do rektora.  Był tam też dziekan Leszek Gromadziński, który krzyczał na mnie, że “wykańczam i obrażam profesorów”.

Pismo “Debata”, z całym wywiadem do nabycia w Punkcie Xero przy ul. Oczapowskiego 4, a na terenie Olsztyna w księgarniach i salonikach Kolportera.

Gorąco polecamy!

UWAGA!

Chcemy w tym miejscu dodać, że Pan Kamiński, mówi prawdę!

W tym samym czasie przedstawiciel Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie PRAWDA, był na spotkaniu Collegium Medicum.

Jesteśmy ciekawi, czy prawdomówność Pana Kamińskiego potwierdzi Prorektor ds. Collegium Medicum prof. dr hab. n. med. Sergiusz Nawrocki, czy wykpi się zanikiem pamięci???

PRAWDA O UWM

21 kwietnia 2023 roku spotkała się Rada Uczelni, tym razem w trybie stacjonarnym czyli w sali 102 Rektoratu.

Przewodniczący Pan Marek Chmaj zaproponował następujący porządek posiedzenia:

a) przyjęcie porządku posiedzenia;

b) przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia Rady Uczelni;

c) analiza pisma przewodniczącego KRASP z dnia 13 marca br. ws. możliwości zawnioskowania przez Radę Uczelni do Ministra Edukacji i Nauki o objęcie Retora podwyżką wynagrodzenia;

d) analiza wniosku o wsparcie utworzenia Centrum Badawczego Seniora Nauki i Kultury złożonego przez Olsztyńskie Forum Nauki wraz ze Stowarzyszeniem Absolwentów UWM (wniosek został negatywnie zaopiniowany przez Kolegium Rektorskie).

e) zapoznanie się ze stanem negocjacji Rektora ze związkami zawodowymi w sprawie podziału kwoty na podwyżki i przyjęcie stanowiska w sprawie żądań Związku Zawodowego Pracowników UWM w Olsztynie PRAWDA – referuje prorektor UWM prof. M. Gornowicz

f) wysłuchanie głosu doradczego przedstawicieli związków zawodowych

g) sprawy wniesione przez członków Rady Uczelni oraz sprawy różne.

Porządek posiedzenia został zatwierdzony przez członków Rady, przyjęty został również  protokół z poprzedniego spotkania.

 Niestety członkowie Związków Zawodowych uczestniczący w posiedzeniu, nie mogli zapoznać się wcześniej z zapisami protokołu. Na zwróconą uwagę przez NZZP UWM w Olsztynie PRAWDA  o takim niedopatrzeniu, Pan Chmaj stwierdził, że protokoły nie są chyba tajne i najprawdopodobniej związkowcy zastaną dopuszczeni do tajemnic Rady.

Następny punkt posiedzenia, czyli wniosek przewodniczącego KRASP  w sprawie podwyżki pensji Rektora UWM, została poparta przez prof. Chojnowskiego. Profesor dowodził, iż Rektor piastując tak znaczne stanowisko zasługuje na podwyżkę wynagrodzenia.

 Pan Przewodniczący Chmaj, zaproponował sprawdzenie działań w zakresie podwyżek pensji rektorom w innych Uczelniach o podobnym statusie. W tej sytuacji, temat podwyżki został przełożony do decyzji w przyszłości.

Następnym punktem było rozważenie pomysłu utworzenia Centrum Badawczego Seniora Nauki i Kultury złożonego przez Olsztyńskie Forum Nauki wraz ze Stowarzyszeniem Absolwentów UWM.

Niestety wniosek negatywnie został zaopiniowany przez Radę Rektorską. Związek Zawodowy PRAWDA, poparł stanowisko Pana Rektora, co wywołało chyba lekkie zdziwienie. Naszym zdaniem, takie działanie Uniwersytetu mijałoby się z równymi prawami  oraz dostępnością dla wszystkich emerytowanych pracowników UWM.

Najważniejszym punktem posiedzenia  był temat  podwyżek pensji pracowniczych. Pan Rektor Przyborowski, nie zaproponował nic nowego,  stwierdził, że musi dokończyć zaczęte inwestycje a nawet rozpocząć nowe, ponieważ według niego Uniwersytet, bez prowadzenia takiej polityki będzie się cofał w rozwoju.

Oczywiście nasze apele o podjęcie rozmów w sprawie negocjacji podniesienia płac o 500-600 złotych miesięcznie netto,  nie spotkały się z poparciem Rektora oraz niektórych członków Rady. Np. prof. Chojnowski zaproponował aby rozdzielić  pieniądze, te które zaproponował Rektor a  prowadzić (dalej, kiedyś, w nieokreślonym terminie) rozmowy na temat wyższych  podwyżek.

Na koniec zaapelowaliśmy do Pana Chmaja, aby Rada zajęła się tematami łamania prawa przez Pana Przyborowskiego np. zwolnienie niezgodnie z kodeksem pracy oraz Ustawą o Związkach Zawodowych przewodniczącego  NZZ PRAWDY .

PRAWDA O UWM

W dniu dzisiejszym, na posiedzeniu Rady Uczelni

będziemy zastanawiać się nad podniesieniem żenująco niskich dochodów.

Magnificencji Rektora

JERZEGO ANDRZEJA PRZYBOROWSKIEGO

Oto przykładowe dochody:

1. w styczniu 2020 r. dochód brutto uzyskany w Uniwersytecie

Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie wyniósł:

17.385,20 zł;

2. w styczniu 2021 r. dochód brutto uzyskany w Uniwersytecie

Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie wyniósł:

32.883,40 zł;

3. w styczniu 2022 r. dochód brutto uzyskany w Uniwersytecie

Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie wyniósł:

31.291,20 zł.

PRAWDA O UWM

Mamy nadzieję, że Majestat w końcu zmieni prawników, na takich, którzy nie będą Go wpuszczać w „maliny”!!!

Olsztyn, 18 kwietnia2023 r.

P-91/2023

                                            Szanowny Pan

                                             Radca prawny Adrian Horodecki

                                              Biuro Prawne  

                                              Uniwersytet Warmińsko – Mazurski w Olsztynie

                                             ul. Michała Oczapowskiego 2 pok. 211

                                            10–719 Olsztyn

W związku z wezwaniem wystosowanym wobec Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie Prawda w przedmiocie żądania zaniechania rzekomego naruszania dóbr osobistych Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie, zawartym w piśmie z dnia 12 kwietnia 20223r., Nr UWM-BP.0322507/2023, uprzejmie informuję, iż Państwa żądanie jest niezasadne i tym samym nie zasługuje na uwzględnienie.

Z treści Państwa pisma nie wynika na czym polega potencjalne naruszenie dóbr osobistych oraz jakie dobra osobiste ewentualnie zostały naruszone.

Przede wszystkim, dopatrywanie się naruszenia dóbr osobistych poprzez sam fakt zarejestrowania pisma związkowego pod nazwą  ”Prawda o UWM”, przy zaprezentowanej przez Państwo interpretacji skrótu „UWM”- jest co do zasady sprzeczne z rzeczywistym stanem rzeczy.  Zwrócić należy uwagę, iż użyty w nazwie przez założycieli pisma skrót nie został wyjaśniony jako Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Co więcej sam skrót UWM nie został zarejestrowany jako przypisany wyłącznie do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Chybiony jest również pogląd, iż artykuły zamieszczane w czasopiśmie będą uznawane za oficjalne stanowisko Uniwersytetu, z uwagi na okoliczność, iż czasopismo ma charakter czasopisma związkowego, tj. czasopisma Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie Prawda.

Nadto stosownie do przepisu art. 23 i art. 24§1 w związku z art. 43 Kodeksu cywilnego w Państwa piśmie nie doprecyzowano jakie dobra osobistego ewentualnie zostały naruszone, na czym polegało naruszenie dóbr osobistych oraz na czym polegała bezprawność działań ewentualnego sprawcy naruszenia. 

W tym stanie rzeczy, wobec nie zaistnienia i braku wykazania zaistnienia przesłanek prawnych ewentualnego zagrożenia oraz naruszenia dóbr osobistych Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego – Państwa żądania usunięcia sugerowanych przez Pana naruszeń są wielce niezasadne. 

Dodatkowo odnosząc się do żądania zmiany adresu czasopisma – w ramach żądania usunięcia naruszeń dóbr osobistych – wskazać należy, iż adres: ul. Romana Prawocheńskiego 4A, 10-072 Olsztyn jest kwalifikowany jako statutowe miejsce prowadzenia działalności związkowej. W związku z tym, iż czasopismo „Prawa o UWM” jest czasopismem związkowym, naturalnym jest, że adres prowadzenia działalności związkowej jest adresem przypisanym do redakcji czasopisma związkowego.

Biorąc powyższe pod uwagę, nie sposób we wskazaniu adresu redakcji czasopisma związkowego w miejscu prowadzenia działalności związkowej dopatrzeć się czynów naruszających jakiekolwiek dobra osobistego samego Uniwersytetu.

 

Andrzej Bronisław Adamowicz  

Przewodniczący NZZP UWM  w Olsztynie PRAWDA

 

 

 

Mobbing na uczelniach – analiza wyników badań

https://www.sciencewatch.pl/index.php/ankieta-mobbing

Wstęp

Ankieta dotycząca mobbingu, to pierwsze w Polsce tak szeroko zakrojone badanie opinii pracowników naukowych dotyczące przemocy psychicznej na uczelniach. Ankietę wypełniło 1198 osób, co pokazuje bezsprzecznie, że jest to temat niezwykle ważny dla środowiska akademickiego. Jak twierdzi dr hab. Joanna Wyleżałek „..najbardziej narażone na mobbing uczelniany są jednostki zdolne i entuzjastycznie nastawione do pracy (wyłamujące się z systemu w subiektywnym odczuciu otoczenia lub/i realnie). Zwykle mobbingowani są ci, którzy stanowią konkurencję dla decydentów i którzy podejmują tematy naukowe „drażliwe” lub już „zarezerwowane”. Mobbing bywa też często stosowany, jako metoda zarządzania zakładem, jako metoda dyscyplinowania pracowników. Kierownicy merytorycznie nieprzygotowani do kierowania zespołami ludzkimi, którzy osiągnęli pułap własnej niekompetencji, często stosują terror psychiczny dla utrzymania się przy władzy poprzez eliminowanie zbyt aktywnych, zbyt kompetentnych, a zatem potencjalnie zagrażających im pracowników”1.

Na temat mobbingu uczelnianego wiele prac poświęcił dr Józef Wieczorek na swoim blogu, proponując między innymi wprowadzenie osoby „mediatora uczelnianego”2. Obecnie w nowej ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym, wprowadza w art. 182 i 183 możliwość prowadzenia mediacji pomiędzy osobami, wobec których zaistniał spór. Doprecyzowanie mediacji można znaleźć w Rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 25 września 2018 r. w sprawie szczegółowego trybu prowadzenia mediacji, postępowania wyjaśniającego i postępowania dyscyplinarnego w sprawach odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich, a także sposobu wykonywania kar dyscyplinarnych i ich zatarcia.

W Polsce nie traktuje się takich działań przemocowych jako przestępstwo (jak w wielu innych krajach UE). Dlatego, nie istnieją żadne ściśle wskazane procedury postępowania ani na poziomie ogólnouczelnianym ani poziomie pracowniczym (de facto, teraz wszystko zależy od odwagi i determinacji pracownika). Żadna komisja dyscyplinarna powołana na uczelni, lub komisja mediacyjna, nie wystąpi przeciwko swojemu pracodawcy – rektorowi. Dlatego wydaje się, że wyrok osób szukających pomocy w takich “wewnętrznych” instytucjach jest z góry przesądzony. Zatem czy ma sens powoływanie mediatorów spośród nauczycieli akademickich?

Wiek/płećKobietyMężczyźniOgólna liczba głosujących
Liczba osób%Liczba osób%Liczba osób%
do 30 lat514,26171,42685,68
31-40 lat27623,0412610,5240233,56
41-50 lat26622,2015112,6041734,81
51-60 lat12010,02947,8521417,86
61-70 lat312,59574,76887,35
więcej niż 7020,1770,5890,75
Razem74662,2745237,731198100

Najliczniejszą grupą biorącą udział w sondażu byli adiunkci, których było aż 579 (48,33%). Drugą grupą pod względem wielkości byli profesorowie nadzwyczajni – 192 (16,03%).

Tabela 2. Charakterystyka respondentów ze względu na miejsce pracy i stanowisko.



Stanowisko/
uczelnia
UniwersytetPolitechnikaAkademiaInnaOgólna liczba głosujących
Liczba osób%Liczba osób%Liczba osób%Liczba osób%Liczba osób%
doktorant524,3470,5860,5010,08665,51
asystent564,67121,0040,3300,00726,01
adiunkt49941,65463,84272,2570,5857948,33
wykładowca/starszy wykładowca857,1080,6760,5000,00998,26
profesor nadzwyczajny16113,44181,5090,7540,3319216,03
profesor zwyczajny635,2630,2520,1720,17705,84
inne1068,85100,8330,2510,0812010,02
Razem102285,311048,68574,76151,251198100

Wśród osób głosujących było 1185 (98,91%) osób zatrudnionych na uczelniach publicznych i 13 (1,09%) osób zatrudnionych na uczelniach niepublicznych.

Analiza odpowiedzi na zawarte w ankiecie pytania oraz Państwa komentarze do pytań, znajdują się poniżej.(wersja interaktywna na stronie źródłowej link powyżej)

1. Czy w Twojej jednostce wszyscy pracownicy są traktowani z należytym szacunkiem niezależnie od zajmowanego stanowiska i stopnia awansu naukowego?

TAK
pokaż odpowiedzi
NIE
pokaż odpowiedzi
NIE MAM ZDANIA
pokaż odpowiedzi

2. Czy w Twojej jednostce doświadczyłeś mobbingu ze strony przełożonych?

780 GŁOSÓW
65,11%
 
380 GŁOSÓW
31,72%  
38 GŁOSÓW
3,17%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

3. Czy w Twojej jednostce doświadczyłeś mobbingu ze strony współpracowników?

424 GŁOSY
35,39%  
725 GŁOSÓW
60,52%
 
49 GŁOSÓW
4,09%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

4. Czy w Twojej jednostce są określone procedury w przypadku zaistnienia mobbingu i konfliktów między pracownikami?

292 GŁOSY
24,37%  
564 GŁOSY
47,08%
 
342 GŁOSY
28,55%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

5. Czy znasz osoby w swojej jednostce, do których można się zwrócić o pomoc w przypadku doświadczania mobbingu?

303 GŁOSY
25,29%  
783 GŁOSY
65,36%
 
112 GŁOSÓW
9,35%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

6. Czy w Twojej jednostce panuje atmosfera zagrożenia i niepewności w zatrudnieniu spowodowana nękaniem i zastraszaniem ze strony przełożonych?

635 GŁOSÓW
53,01%
 
408 GŁOSÓW
34,06%  
155 GŁOSÓW
12,94%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

7. Czy kiedykolwiek korzystałeś z pomocy osób lub instytucji zewnętrznych, zajmujących się pomocą ofiarom mobbingu, np. Państwowej Inspekcji Pracy, Rzecznika Praw Obywatelskich, Stowarzyszenia Antymobbingowego i in.?

90 GŁOSÓW
7,51%  
1099 GŁOSÓW
91,74%
 
9 GŁOSÓW
0,75%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

8. Czy wskutek doświadczanego mobbingu odczuwasz pogorszenie stanu zdrowia?

649 GŁOSÓW
54,17%
 
350 GŁOSÓW
29,22%  
199 GŁOSÓW
16,61%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

9. Czy wskutek doświadczanego mobbingu korzystałeś z pomocy lekarskiej?

404 GŁOSY
33,72%  
687 GŁOSÓW
57,35%
 
107 GŁOSÓW
8,93%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

10. Czy wskutek doświadczanego mobbingu brałeś zwolnienie lekarskie trwające powyżej 5 dni?

202 GŁOSY
16,86%  
893 GŁOSY
74,54%
 
103 GŁOSY
8,6%  
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

PRAWDA O UWM

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie stwierdził wyrokiem, który zamieszczamy poniżej,  iż organ jakim jest Uniwersytet                Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, którego reprezentantem jest   

Jego Magnificencja Rektor Jerzy Andrzej Przyborowski

pozwolił sobie na bezczynność, która miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa.

Majestatowi, można by było darować taką „aszybę” ale zatrudnia wybitnego prawnika Izabelę Beeee a ona już nie ma prawa popełniać takich błędów. Podobno za swoją „ciężką pracę” otrzymała sowitą nagrodę finansową.

Pytanie, czy Majestat odbierze nagrodę, czy przyzna jej drugą za jakieś wybitne osiągnięcia? Przykładowo, może namówi ponownie Pana Rektora aby zwolnił z pracy chronionych prawem szefów ZNP lub uczelnianej Solidarności i postawi go w pozycji nie do pozazdroszczenia.

Wiele razy, różni źli ludzie twierdzili, że w Olsztynie sądy są powolne a sędziowie nie skrzywdzą Majestatu.

A tu mamy naoczny dowód, że jest zupełnie inaczej, pokazała to Pani Sędzia WSA Marzena Glabas!

BRAWO!!!