

Milczenie, konformizm i utrata głosu w obliczu autorytarnych tendencji na uczelni.
W dzisiejszych czasach coraz więcej pracowników, zwłaszcza na uczelniach wyższych, doświadcza narastającego lęku i niepewności związanej z miejscem pracy. W obliczu narastającego stresu, niepokoju i presji w miejscu pracy coraz więcej pracowników odczuwa paraliżujący lęk przed pójściem do pracy. To zjawisko nie jest jedynie subiektywnym odczuciem, lecz coraz częściej potwierdzają je symptomy fizyczne i psychiczne: bezsenność, drażliwość, narastający niepokój, a także trudności z relaksem i relacjami społecznymi. Wiele osób budzi się w nocy z poczuciem niepokoju, a myśli pełne obaw i niechęci do kolejnego dnia pracy, pojawiają się już w niedzielny wieczór. Z każdym kolejnym porankiem napięcie rośnie, a wyjście z domu staje się dla wielu dużym wyzwaniem.
Po powrocie do domu, zamiast odpoczynku, pracownicy rozmyślają o tym, co się zdarzyło w pracy i co czeka ich następnego dnia. Dni pracy kończą się psychicznie wyczerpującym zmęczeniem, a perspektywa kolejnego dnia wywołuje coraz większy lęk. To zjawisko nie jest odosobnione – dotyka wielu sektorów, szczególnie w czasach niepewności i dynamicznych zmian, w środowiskach, gdzie panuje atmosfera niepewności i braku transparentności.
Na uczelni wyższej, gdzie od lat obserwujemy narastające bodźce wpływające na pracowników, sytuacja ta nabiera szczególnego znaczenia. Przewlekły stres, obawa przed utratą pracy, zwolnieniem, obniżeniem stanowiska czy brakiem możliwości awansu – to czynniki, które wykraczają poza naturalne możliwości adaptacyjne. Coraz trudniej jest nam uśmiechać się, rozmawiać czy nawiązywać bliższe relacje z kolegami i koleżankami. Narastająca niepewność i brak zaufania do kierownictwa oraz związków zawodowych, które powinny być reprezentantem i obrońcą pracowników, pogłębiają frustrację i poczucie bezsilności.
Milczenie i konformizm – jak tracimy głos w trudnych czasach?
Nasze lęki i narastająca niepewność o przyszłość w pracy skutkują narastającą frustracją i brakiem zaufania do współpracowników a przede wszystkim do kierownictwa uczelni oraz związków zawodowych, które powinny być reprezentantem i wyrazicielem oczekiwań, obrońcą pracowników przed źle tworzonym prawem wewnętrznym na uczelni.
Więc jak powinien zachować się pracownik? Od strachu do konformizmu droga bardzo krótka. Co wybrać? Strach czy konformizm? To pytanie, które sugeruje wybór między kierowaniem się strachem, a uleganiem presji pozostania w grupie pracowniczej. W teorii zachowań społecznych, strach może być jednym z motywów konformizmu, rozumianego jako dostosowanie się do norm i oczekiwań grupy.
Jednak konformizm może wynikać również z pragnienia bycia akceptowanym, lękiem przed utratą pracy czy znalezienia się poza grupą. Obawiamy się ujawnić otwarcie swoje poglądy, otwarcie wyrazić sprzeciw czy udzielić poparcia dla osób, które mają odwagę wypowiedzieć swoje odczucia lub nie chcemy narazić się na negatywne konsekwencje ze strony bezpośrednich zwierzchników. Lęk przed byciem innym, nieakceptowanym lub wykluczonym z grupy, prowadzi na do podporządkowania się normom grupy, nawet jeśli są one sprzeczne z własnymi przekonaniami. Dobra opinia jest dla nas tak ważna, że jesteśmy w stanie zgodzić się z grupą, nawet jeśli sądzimy, że ta nie ma racji.
Przyszło nam żyć w czasach ciekawych, wręcz trudnych i niepewnych. Pozostajemy w kręgu trendów wręcz pielęgnowania kultu sfery indywidulanego komfortu. Wybór pomiędzy wartościami jak dobro-zło, mądrość-głupota, siła-słabość, prawo-bezprawie, zastępowany jest chęcią coraz większego posiadania władzy, zysku, uznania.
Widzieliśmy to w poprzednim roku, kiedy około tysiąca pracowników podążyło za rozsyłanymi przez przedstawicieli władzy, za pośrednictwem poczty uniwersyteckiej lub oficjalnie wyłożonymi na przykład u kierowników dziekanatów, listami poparcia dla natychmiastowego zakończenia negocjacji płacowych, uwłaszczających prominentnie zarabiających pracowników, bliskich autorytarnemu rektorowi oraz nauczycieli, aby otrzymali również 30% zwiększenie projakościówki. Większość pozostała bierna, nie podpisała list poparcia, ale też nie wyraziła otwarcie sprzeciwu wobec zagarniania i pomniejszania ich praw pracowniczych. Nikt też nie wyraził głośno sprzeciwu w 2025 roku, kiedy znów odebrano część subwencji na realizację pomysłu Rektora o zwiększeniu wysokości podwyżki dla grupy asystentów do 35 roku życia.
Pewien poziom konformizmu jest potrzebny, ale zbyt daleko posunięty prowadzi na skraj przepaści. Czy warto pójść tak daleko, by nie mieć własnego zdania? Pozbawić się kręgosłupa moralnego, podporządkowując się bezkrytycznie innym w imię świętego spokoju?
A może już zauważyliśmy że nawet niewielkie odstępstwa, czy próby podważenia autorytarnie wprowadzonych zasad, kończą się w najlepszym wypadku zwróceniem uwagi? A w najgorszym – wykluczeniem ze społeczności? Kilka osób na przestrzeni ostatnich lat musiało odejść z pracy. Jednocześnie nasza bierność prowadzi do eskalacji i uwłaszczania się autorytarnej władzy na naszych prawach pracowniczych? Najpierw przez kolejne lata niejasne kryteria podwyżek i pomniejszanie praw grupy NNA oraz nie związanych NA z władzą, przy podwyżkach, a obecnie wprowadzenie zmian w Regulaminie wynagradzania bez jakichkolwiek konsultacji pracowniczych, bez optymalizacji i transparentnych zasad wartościowania i przedstawienia pracownikom opisów stanowisk? Bez prawa do awansu? Z zamknięciem przedziałów płacowych?
Straciliśmy bezpowrotnie zdolność do oceny skali rzeczywistych zjawisk. Ciągle ustępując lub nie wyrażając otwarcie własnego zdania, daliśmy pole do lekceważenia naszych praw do wyrażenia sprzeciwu i wyzbycia się realnego wpływu na kształt Uczelni. Jak straciliśmy prawo głosu? Poprzez milczenie, które legitymizuje i utrwala nasz lęk, konformizm i dyktaturę.
Mogliśmy zauważyć na przestrzeni ostatnich dwóch lat, że im wyższa była pozycja zawodowa osób wywierających nacisk na wyrażenie poparcia dla pomysłów Rektora, tym bardziej Rektor staje się skuteczny i coraz większym stopniu pewny naszej uległości i osiągnięcia jego celów, które coraz trudniej będzie pracownikom odwrócić. Po wprowadzeniu nowego Regulaminu wynagradzania i przewidzianych kategorii zaszeregowania oraz tabeli płac, może to być niemożliwe.
Jesteśmy jako związek ogromnie wdzięczni za rzeczowe uwagi, które nam przekazujecie. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie i wiarę w sprawczość naszego związku. Ale to wciąż za mało, by zdołać odwrócić niekorzystną tendencję.
Postscriptum Zwróćcie Państwo uwagę na podjęcie akcji protestacyjnej przez pracowników Urzędu Miasta i protest wyjścia przed Urzędem Miasta. Ich tabele zaszeregowania i pisma wypowiadające warunki zatrudnienia oraz nadające nowe kategorie zaszeregowania, to adekwatne odniesienie do przyszłości, która już niedługo nadejdzie w naszej uczelni.
